MaLk napisał(a):

(offtop) Nie wiem co się dało, o ile pamiętam naszą ostatnią większą imprezę, to sędziowie w kluczowym momencie naszego kluczowego meczu mieli gdzieś np. zasady dotyczące liczby podań przy pasywnej grze (koniec offtopu)
Na koniec i tak wszystko zależy od sędziego
|
Mylisz systemy walutowe . Tu mówimy o tym że w ręcznej dało się skutecznie wyegzekwować przepis o , jak to ktoś określił , "parzącej piłce " . Czyli po odgwizdaniu wolnego żaden zawodnik drużyny popełniającej wykroczenie nie dotyka piłki . I to realnie działa , jest jednoznaczne a zawodnicy przestrzegają ten przepis w 99%.
Ty mówisz o sytuacji ocennej - czyli kiedy sędzia stwierdza "grę pasywną " . Tak , to jego decyzja ale nijak się to ma do głównego problemu .
Chyba że przeanalizujemy drugi element inkryminowanego zjawiska czyli "za wolne "odchodzenie na odległość 9 m . Tutaj rzeczywiście ocena sytuacji będzie zawsze płynna
Na koniec tego rozważania prognoza co by się działo jakby taki przepis wprowadzono/ starannie egzekwowano
Pierwszy miesiąc - nie karamy tylko szkolimy , każda taka sytuacja wymaga słownej reprymendy sędziego z informacją że za miesiąc za to będzie żółta kartka
Drugi miesiąc - bezwzględna egzekucja , każda taka sytuacja to zółta kartka . Pewnie efektem będzie że drużyny będą łapać po 2-3 czerwone kartki na mecz ale ...
Trzeci miesiąc - piłkarzyki się przyzwyczajają , wiedzą już , że żartów nie ma i chcąc nie chcąc wystrzegają się takich zagrań
Czwarty miesiąc - coraz bardziej wchodzi to w krew , już nikt nie pamięta że kiedyś można było inaczej

, wręcz wszyscy traktują stare zachowania jak dziwoląg w stylu że bramkarz może łapać piłkę podaną mu przez obrońcę...
... a kibice cieszą się ze znacznego przyspieszenia w grze
