Wyświetl pojedynczy post
czaro
Senior Member
 
 
Od: 11.2004

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#6
Stary 04.02.2021, 11:37
MaLk napisał(a):Wyświetl post
Chciałem nieśmiało zauważyć, że ani Obi, ani Kuba NIE osiągnęli żadnego efektu w negocjacjach dotyczących przedłużenia Buksy w interesującym nas zakresie, może poza tym, że temu drugiemu udało się wynegocjować (ostatecznie niczego niedającą) umowę ustną, a Obiemu nic (aktywowania klauzuli z kontraktu zawartego przez poprzedników nie zaliczam Obiemu za sukces negocjacyjny).

Czyli zakładanie, że strategia Obiego byłaby lepsza od strategii Kuby jest, delikatnie rzecz ujmując, patykiem na wodzie pisane.

Równie dobrze można twierdzić, że relacje były już tak zepsute przez Obiego, że każde kolejne ostre zagranie sprawiłoby, że byłoby jeszcze gorzej niż ostatecznie się okazało. A w takiej sytuacji jakoś nie widziałbym powodu do tego, żeby zwracać mu honor.

Nie mam pretensji do trio, że próbowało ratować negocjacje, a nie dobić, bo próbowali działać dla dobra klubu. Nie mam też o to, że potraktowali Buksę (jednego i drugiego) jak poważnego człowieka, który ceni wartość danego słowa.

Na tę chwilę najbardziej prawdopodobna wersja jest taka, że w ten czy inny sposób te negocjacje i tak nie miały szans powodzenia, no chyba że Buksa dostałby gwarancję grania wszystkich meczów w pierwszym składzie. A i to nie wiadomo. Pytaniem otwartym jest to, czy powodem tego była wyłącznie zła wiara Buksy, czy wcześniejsza postawa Obiego, po której trio nie było w stanie odbudować zaufania między stronami (co w pamiętnym wywiadzie sugerował Kuba). Ale odpowiedź na nie zna już chyba tylko sam Buksa (ojciec).
Nie wiem, czy strategia Obidzińskiego istniała i czy przyniosłaby jakiekolwiek skutki (nie do tego się odnosiłem), ale publiczna krytyka bądź co bądź przyzwoitego (w każdym sensie) Obidzińskiego, po to aby coś ugrać u kibiców i otoczenia kilkunastoletniego piłkarza była nie w porządku. Nie mieliśmy być teraz klubem rodzinnym i przyzwoitym, uczciwym i fajnym?

dziki napisał(a):Wyświetl post
Póki co wygląda na to, że to wcale nie Zahavi [czy też raczej jego polski przedstawiciel] był przyczyną, ale podejście rodziny Buksów od samego początku negocjacji.

A to by oznaczało negocjacje w złej wierze. Ciekaw jestem jak dalece możliwy byłby proces sądowy i jakie byłyby możliwe rozwiązania/wyroki. Wiadomo, Wisła może przegrać, ale co w przeciwnym wypadku? Odszkodowanie?
Tak, to się nazywa culpa in contrahendo i może być podstawą roszczeń odszkodowawczych. Ale trzeba taką sprawę jeszcze wygrać.
Konta "czaro" na innych portalach (w tym tt) nie są moje. Nie odpowiadam za publikowane tam treści.
Odpowiedz cytując