zibi7 napisał(a):

Jakie gromy? Jażdzyński by wyszedł i powiedział tak jak teraz, że Buksa nie chciał podpisać żadnego kontraktu, bo po 18 będzie mógł zgarnąć dla siebie większość ewentualnej kwoty transferowej i wszyscy normalni kibice by to zrozumieli, biorąc pod uwagę, że Buksa niewiele prezentował na boisku.
A teraz mamy ponad 400 tysięcy zł przepalone w piecu, no i jeszcze ponad półroczne blokowanie miejsca w składzie przez zawodnika który nie wiąże przyszłości z klubem tylko swoim portfelem i jeszcze osłabiał zespół na boisku na jesieni swoją kiepską postawą. Nawet Jażdzyński mówi, ze dostawał minuty na wyrost.
|
Jak się mleko wylało to wszyscy mądrzy.
A prawda jest taka, że klubowi (Kubie) zależało na tym, żeby on został i dlatego poszli na takie ustępstwa w negocjacjach. Spełniając ich warunki pokazali, że są poważni i dotrzymują zobowiązań. Ale druga strona od początku działała w złej wierze, to jak mieli to przewidzieć? Czemu czepiasz się Zarządu, a nie drugiej strony.
Nazwijmy sprawę po imieniu - Aleksander Buksa z ojcem Adamem OSZUKAŁ Kubę i Dawida Błaszczykowskich - i wyłudził z Wisły kasę.
Co się stanie dalej - nie wiem -ja bym poszedł do sądu. Podobnego zdania jest Królewski "Umowa ustna, to dalej Umowa" , i Jażdzyński " ja osobiście w zarządzanej przeze mnie firmie wszedłbym z Panem Buksą w sor prawny".
Bo Umowa ustna to Umowa, i jeśli sąd będzie widział przesłanki ku temu, że była zawarta to może ją uznać za wiążącą.
Przy prowadzeniu biznesu, negocjacjach często jest coś takiego jak "gentleman agreement" - co się potwierdza ręcząc za to własnym nazwiskiem/honorem. I jeśli ktoś takiego ustalenia nie dotrzymuje, traci dobre imię i honor. Ale nikt nie śmieje się z drugiej strony - tylko piętnuje oszusta.