stary dziad napisał(a):

Skowronka nie ma , większość jest zadowolona , dlatego pozwalam sobie na moje podsumowanie:
1. Chwała i cześć Panu Trenerowi Skowronkowi za utrzymanie nas w poprzednim sezonie . Jeśli by tego nie uczynił to tydzień temu gralibyśmy w Śledziejowicach , teraz przygotowywali do derbów z Clepardią a za tydzień mecz z Pcimianką . Dlatego jeszcze raz - Gloria
2. Faktem jest że w tym sezonie finalnie nie dał rady . Wydawało się że po meczach ze Stalą , Rakowem , Górnikiem pójdziemy do przodu . Nie poszliśmy . Gdzie przyczyna ? Czy jest nią "logika pandemii" która powoduje że wszystko jest mało przewidywalne i łatwo o pomyłkę ? Czy też błędy samego trenera ? Nie wiem ale zgadzam się że uklad się wyczerpał
3.Nowy trener tuż , tuż , rozumiem, że mam się cieszyć . Tylko jak popatrzymy na ostatnie dziesięciolecie to będzie to bodajże 16 czy 17 trener . Przetrwa on dłużej niż kilka miesięcy ? No dobrze , niech będzie , spróbuję uwierzyć to pierwszy krok długofalowej strategii ( oj , naiwny , naiwny , jak dziecko we mgle...)
4. Logika pandemii czy błędy trenera . Można długo dyskutować . Bo popatrzmy na trenera Sobolewskiego . Jak przyszedł do Wisły Płock to miał chwilowe osiągnięcia , 6 meczy pod rząd wygrał , nawet liderem był przez chwilę . Ale potem zjazd . Sezon skończył w "drugiej ósemce" co raczej nie było sukcesem . A w tym sezonie ? No fakt , zlał nam tyłek . Ale poza tym , na dziś , jest w tabeli poniżej nas . Większy On trener od Skowronka ? Podobno jest doskonałym motywatorem . No to co się stało ? Zgubił on ten dar jak Miś Coralgol swój "cudowny gwizdek" ?
|
Rozumiem niewiarę, ale mam wątpliwości czy akurat tutaj zasadną. Trudno jednak porównywać porywczego Cupiała, który zmieniał trenerów jak mu się uwidziało, do obecnych właścicieli, którzy - jak się wydaje - trzymali obu trenerów nad wyraz długo na stołkach. Zarówno Stolarczyk jak i Skowronek dostali dużo więcej czasu niźli jakikolwiek inny trener w Wiśle w ich sytuacji w ostatnim ćwierćwieczu.
Przy czym, tak przypatruję się tej naszej liście trenerów od przejęcia nas przez Cupiała i nie widzę w tych nazwiskach aż tylu fachowców, którzy gwarantowaliby poziom, rozwój i wizję godną pozostawiania na stołku przez lata. No bo kto? Lenczyk, Kasperczak, Petrescu [być może], Skorża i hm może Carillo, gdyby został? A poza tym powtarzalne nazwiska - Probierz, Smuda, Okuka, Engel, Pawłowski, Wdowczyk, Licka. Każdy z nich znany na polskim rynku z tego, że gdzies na jakimś etapie coś tam się im udało. Żaden nie był uznawany za top fachowca w swojej klasie, takiego który byłby zdolny rywalizować w Europie. Smuda - wiadomo, naturszczyk i coś tam pokopali za jego trenerki w czasach, kiedy jeszcze taktyka nie grała takiej roli w piłce. Licka, Engel, Pawlowski czy Okuka to jeden pies, efemerydy trenerskie. Probierz czy Wdowczyk to z kolei nieźli fachowcy, ale raczej z gatunku wyrobników, którzy się nadawali do klubów średniego sortu, ale nie do dużej marki z dużymi ambicjami, jaką wtedy była Wisła. No i gwardia byłych piłkarzy, w większości ratowników, albo wypełniaczy 'na już, bo potrzeba' - Kulawik, Moskal, Nawałka, Kusto, Kmiecik, Stolar czy Sobol.
A teraz? Dług się spłaca i wygląda na to, że mimo pandemii powoli zacznie się to chylić ku końcowi, a prynajmniej w tych kategoriach 'na już, na teraz'. Akademia w końcu istnieje. Pomysł organizacyjny w końcu jest. Także teraz zatrudnienie trenera, który ma w sobie coś, ma papiery, może być rzeczywiście założeniem 'na lata'. Ale wystarczy, że zostanie tu dwa lata, może trzy; i że będzie wizja. Bo Później może to przejąć ktoś inny, ale już nie na chaotycznym roz.......u kadrowym, ale z konkretnym zespołem, z konkretnymi postaciami, z konkretnym budżetem. Ogólnie z konkretem.
Myślałem przez moment, że Skowronek będzie jednym z tych 'młodych, polskich, na dorobku', który się przez pracę w Wiśle wypromuje pomysłami. Ale kupa - polscy trenerzy są najwidoczniej tak słabi, bo każdy z nich ma w sobie tylko cząstkę tego co potrzeba trenerowi z krwi i kości. Ktoś ma tylko taktykę, albo tylko motywację, albo tylko umiejętność rozwoju młodych, albo tylko to czy tamto. Nawet jeżeli mają braki to nie znajdują sztabu, który ich wesprze w tych elementach. Patrzcie na Kloppa, jego sukces był w dużej mierze zależny od fenomenalnej współpracy z asystentami, w tym na przykład z Peterem Krawietzem [swoją droga nie wiem czy to nie jest syn Polaka, który kiedyś woził Borussię autobusem po Niemczech, w latach dziewięćdziesiątych i dwutysięcznych ...]. A u nas jak tylko jakiś asystent ma chociaż trochę dobrej prasy i dobry skill w jakimś elemencie trenerskim, to od razu się pcha na pierwszego w byle Stalach, Chojniczankach i innych. I tam spada z konika, bo okazuje się, że nie jest takim dobrym pierwszym, chociaż być może bylby asystentem nawet na miarę europejską. W takich warunkach trudno budować 'pomysł na lata'.