caucus napisał(a):

Mnie zawsze bolało to odpuszczanie pucharu, bo to jest dodatkowa rywalizacja, adrenalina, okazja do tego, by przeżyć coś więcej niż liczenie sprawozdań finansowych czy emocjonowanie się wyrokami sądowymi.
A zdobycie pucharu mogłoby naprawdę dać nam kopa do przodu. Zawsze to jakiś fajny obrazek, okazja do fety. Puchary to szczegół, jeszcze co najmniej 5-6 lat nie będziemy na nie gotowi.
|
Mam podobne podejście do tematu.
Po tylu latach marazmu i dziadostwa PP to najłatwiejsza opcja na sukces, na pokazanie, że wreszcie idzie w klubie ku lepszemu.
Przecież to są same korzyści - i wizerunkowo i finansowo. 8 baniek w naszej sytuacji to jak wygrana w lotto. Dodatkowo uefa też płaci za występ w pucharach.
Nie rozumiem też problemu z grą w Azerbejdżanie czy innym Gibraltarze. Nikt się tam nie tłucze autokarem, a 4 godziny w samolocie chyba jeszcze nikomu nie zaszkodziły? A że ciepło? W takiej Grecji też jest ciepło, a Legia to raczej by się nie obraziła na wyjazd do Pireusu w ostatniej rundzie kwalifikacji LM?