Ogryzek napisał(a):

wolfy
Liczysz że przemówisz niektórym do rozumu? Próżne nadzieje. Dla niektórych nawet jakbyśmy doslownie grali samymi juniorami to i tak mieliby pretensje że nie wygralismy w Gdańsku. I hooj że własciwie byliśmy już w IV lidze, mamy w kadrze niedobitki które muszą się zgrać. To nie ma znaczenia - bo przecież z tak słabą Lechią to powinniśmy wygrac...
Mnie to juz czasem szkoda zdrowia,.
|
Liczę że kilku frustratów dwa razy przemyśli sprawę i dostosuje oczekiwania do rzeczywistości. Wiem, szanse takie jak na puchary w tym sezonie.
Jak czytam że Kolar czy Drzazga to piłkarze na pierwszą ligę - ja oglądałem czasem pierwszą ligę, oglądam (rzadko) mecze między dołem ekstraklasy... Serio, gdyby Wisła miała piłkarzy na poziomie pierwszoligowym i tak grała to by niektórzy chyba histerii w internecie dostali...
My próbujemy (z lepszym czy gorszym skutkiem) grać podaniami, wychodzić nimi spod pressingu, budować akcje od tyłu. Zwrócił na to uwagę Mielcarski w studiu. Lekko nas tam chwalono, tak jak komentatorzy meczu. Nie było paniki, wybijania na pałę, kilka fajnych otwierających piłek poszło, kilka dryblingów Wojtkowskiego i dwa Słomki. Drzazga dostał jedną piłkę w polu karnym i wpakował na luzie do siatki, ale był na dwumetrowym spalonym. Poza tym walczył i zastawiał. Będą z niego ludzie, ale on i Kolar to nie są piłkarze którzy wbiegną z piłką w pole karne i przycelują obok bramkarza. Raczej tacy żyjący z podań.
Mam wielki szacunek do Stolarczyka że już teraz nasza gra tak wygląda. Ale chyba mało kto to docenia...