nero napisał(a):

Zaraz się okaże, że te dwie spółki co kupiły akcje, szybko sprzedadzą je na jakiś Madagaskar do jeszcze bardziej egzotycznej firmy, która następnie wystawi spółkę na sprzedaż i trzeba będzie sporo za nią zapłacić lub po prostu zostanie to w takiej formie jakiej jest... bez zarządu, bez jednoznacznej informacji do kogo należy spółka i finalnie spółka upadnie.
Oczywiście Pan Ly sprzeda spółkę w dobrej wierze, bo z powodu choroby nie będzie mógł się nią zajmować.
|
"Optymistyczny" scenariusz to oddanie akcji po dobroci. Jednak na to się nie zanosi .
Ktokolwiek kupił Wiśle (pomijam już akcję z Meresińskim), a tym bardziej zagraniczne podmioty chcą na niej zarobić. Ukraść już nie ma co , przynajmniej takiego co można łatwo upłynnić .
Jeśli kupiło klub tylko po to by go zaraz sprzedać - jest to najmniejszy problem . Wyjechanie z akcjami na Madagaskar raczej nie ułatwi ich sprzedaży.
Kupić akcje tylko po to by klub upadł to się kupy nie trzyma, a jeśli tak będzie to będzie znaczyło że byli oplaceni przez kogoś innego lub są po prostu idiotami.
Co mamy pewne , jutro czeka nas gorący dzień. Zarówno ze strony TSu jak i Pietrowskiego.