Wyświetl pojedynczy post
Wizard
Senior Member
 
Od: 07.2006
Skąd: Gdańsk

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#15493
Stary 31.12.2018, 13:23
To co się dzieje w Wiśle w ostatnich kilku latach to jest coś więcej niż kabaret . Myślałem, że Mereś to historia nie do powtórzenia, a okazało się że wystarczyło 2,5 tygodnia w grudniu by zdystansować historie z Meresińskim o kilka długości O księciu z Kambodży, p. Pietrowskim i Szwedzie już tyle zostało napisane że nie ma co dalej się rozwodzić i się śmiać/płakać. Tego by w najlepszej komedii nie wymyślili - byłoby to traktowane jako gruba przesada reżysera.

Pozostaje czekać tylko i wyłącznie na ruch p. Kwietnia. Ale to jest ruch, który zapewne w najlepszym przypadku pozwoli tylko (aż?) egzystować w Ekstraklasie, starając się systematycznie wychodzić z długów i radykalnie obniżając wydatki. W międzyczasie szukanie poważnego inwestora przez poważnych ludzi.

Najlepszym wyjściem (ale pewnie nie dla p. Kwietnia) byłoby rozpoczęcie wszystkiego od 0 i przejść drogą Lechii czy innych klubów którym udało się powstać z prochów. Systematyczna odbudowa struktur klubowych, mozolne realizowanie planu rozwoju i awansów, odpowiedzialna polityka finansowa. Trwa to lata ale czasami nie ma innego wyjścia. A to droga ciężka, wyboista ale też i momentami piękna - o ile widać światełko w tunelu.

Wizja IV ligi jednak nie jest największym problemem Wisły. Problemem Wisły jest SKWK i WSH. To oni doprowadzili do tego co jest i dalej im zależy aby było jak było - dojenie klubu do granic możliwości. Nikt z zewnątrz zapewne nie zostanie dopuszczony do tego biznesu i to jest przerażające. Przy takiej postawie IV liga będzie dramatem, to może być zabetonowanie na lata. Być może musi nastąpić wymiana pokoleniowa. Chyba nie ma drugiego takiego klubu w Polsce o tak złej reputacji dla potencjalnych inwestorów. Wisłę przed całkowitym niebytem ratuje jedynie piękna karta historii i jej mimo wszystko wciąż ogromny potencjał. Gdyby trafiło na inny klub niż Wisła lub Legia... to byłoby już dawno pozamiatane. Obecne długi są duże, ale nie niemożliwe do spłacenia dla kogoś kto ma kasę i chęci do zabawy z inwestowaniem w sport. Barierą nie do przeskoczenia jest środowisko które jak rak otoczyło klub.

W wariancie bardzo pesymistycznym i dalszym położeniu swoich złodziejskich łapsk ludzi z wiarygodnością typu PMS na klubie odbudowa Wisły zajmie -naście lub nawet dziesiątki lat. Myślicie że przesadzam? Górnik Zabrze niegdyś też był potęgą, a nadal nie wrócił do swoich sukcesów z lat 60 i 80... Widzew czy Ruch to również kluby o wielkiej historii w Polsce, spójrzcie na ich wyniki z ostatnich 2 dekad. Wiślacy muszą mieć świadomość być może chudych następnych (wielu) lat. Paradoksem jest fakt, że doprowadzili do tego sami kibice z pierwszego frontu (TS) ...

Oby wszystko było dobrze i tego życzę wszystkim Wiślakom w nadchodzącym roku... oby zła karta wreszcie się odwróciła na przekór losu.
Jesteśmy fanatykami, bo tylko fanatycy umieją dokonać wielkich rzeczy. - J. Mosdorf
Odpowiedz cytując