O ile ja dobrze zrozumiałem Jadczaka to chodziło mu o naszych krakowskich inwestorów , którzy chcieli podjąć się ratowania Wisły . Ponoć wtedy cena przejęcia klubu to było 1 mln bo poprzedni zarząd chciał jeszcze wydoić coś dla siebie . A pisał o tym nie tylko Jadczak . Chciano też zjeść ciastko i mieć ciasto czyli zapewnić sobie dalsze profity nawet po sprzedaży klubu . Co do obecnych inwestorów ty myślę , że tu jest właśnie pies pogrzebany o dlatego to tyle trwa i wygląda jak szopka noworoczna , że za kulisami toczy się jakaś dziwna gra między "kumatymi" a nowymi właścicielami . Mam tylko nadzieję że kiedyś poznamy szczegóły .