Coś mi się wydaje, że to co pisze "filipski", to nie tylko teoria. Sugeruje, że jakoś dotarły do niego szczegóły tego, co się wydarzyło.
Brzmi to wiarygodnie.
Ale ciekawe jest to, że ci sami, którzy pisali o gangu narkotykowym z TS, teraz nagle nie wierzą, w to co on teraz pisze.
Tak sobie roztropkują... No jak to możliwe, że Sarapata mogła na koniec popodpisywać umowy w imieniu Wisły dla swojej rodziny i znajomych (z Dukatem płacili sobie 700 tys. zł)?
Dziwią się, jak to możliwe, że teraz pracownicy zachowują się dziwnie wobec nowych właścicieli, chociaż niedawno płakali, że Sarapata zatrudnia morderców w klubie. Niedawno mówiono o znalezieniu przez policję w hali Wisły skradzionych przedmiotów, papierosów z przemytu, a nawet narkotyków.
No chyba skleroza. Kurza pamięć
Ja po prostu jestem zszokowany mitomanią niektórych. Wymysły, że to wałek w stylu Meresińskiego, albo że wręcz Ly to podstawiony człowiek takich tępych ciołków jak Misiek i jego szefowie.

To jest coś tak absurdalnego, że trzeba być naprawdę "zdolnym", żeby z czymś takim wyskoczyć.
Geniusze obrońcy sarapacizny chwalą się, że niby "obronili" Wisłę przed inwestorami od firmy Stechert. Obronili dla gangu, który Wisłę zadłużył na śmierć. A twierdzą, że dowodem na sukces jest bankructwo Stecherta.

Stechert to była firma-front (czy krzak) kupiona przez kogoś z dużymi pieniędzmi, do operacji kupna Wisły. To było tylko narzędzie, a nie inwestor.
Ci ludzie musieli zapłacić 40 mln zł. od razu. Ci ludzie pieniądze musieli mieć. Czy
czyste czy nie, to nie ma znaczenia (jak Legia prosperuje?)
Stecherta odrzucili po tym, jak kupno Wisły nie wypaliło, bo już nie był do niczego potrzebny.
Jak głupim trzeba być, żeby opowiadać kretynizmy o bankructwie Stecherta jako dowodzie na słuszność sarapacizny?
Meresiński to kompromitacja, za którą odpowiada Telefonika i Cupiał (o ironio teraz Telefonika wydaje komunikat:
"musimy dbać o własną wiarygodność" 
)
Za niego odpowiadałą grupa mafijna, to nie był jednostkowy cwaniaczek. Tylko idiota by w to uwierzył. Pieniędzy nie miał, a od razu ukradł z kasy pół miliona. Ale tutaj akurat "Zielak" i "Misiek" gościa przekonali do spłynięcia (to jest plus).
Najprawdopodobniej to Wawro z ludźmi Telefoniki próbowali zrobić biznes na terenach TS.
To Telefonika i Cupiał zrobili z Wisły pośmiewisko. Większego wieśniaczka trudno było znaleźć.
No a o
mafii w Krakowie...
Ciekawe, że kiedy Sarapata i niektórzy w TS się pokłócili, to ta wyciągnęła kartę z rękawa i w wywiadzie powiedziała coś takiego:
No nie dziwne?
W komentarzach też ostatnio czytałem, że Kwiecień jest blisko z "Zielakiem" (cytat: "Kwiecień był zafascynowany zielakiem i był w niego wpatrzony jak w Boga."). Nie wiem, czy to prawda, ale pasowałoby.