czaro napisał(a):

|
Ale ona nie umówiła się z Dukatem, że teraz zniszczą Wisłę, tylko najzwyczajniej w świecie, ze względu na obiektywne możliwości Wisły i TS, swoje błędy oraz okoliczności, skończyły jej się pieniądze.
|
Bardzo okrągło napisane, że trochę popełniła błędów, ale bardziej to jednak "obiektywne okoliczności".
No, skończyły się pieniądze, bo w klubie myśleli, że:
- można wiecznie spłacać straty sprzedażami piłkarzy (bo zdarzyło się tak raz).
- można awansować do pucharów kończąc sezon zasadniczy poza pierwszą czwórką (co nie zdarzyło się bodaj ani razu).
- można wchodzić w konflikt z trenerami zatrudniając na ich miejsce kolejnych. I płacić wszystkim.
Oczywiście miasto dołożyło swoje, ale z zarządem mniej skłonnym do konfrontacji i bezsensownego wydawania pieniędzy, pewnie udałoby się to wszystko załagodzić.
Nie pierwsza Sarapata popełniała te błędy, bo niemal każdy kolejny zarząd wychodził z założenia, że Wisła musi bić się o puchary i grać pięknie.
Ale Sarapata o tych błędach poprzedników wiedziała. Dlatego - jak napisał MaLk - wina prezes Sarapaty jest bezsporna.
Zapewne więc każdy sfrustrowany tą sytuacją chciałby to podkreślić. Teraz na jej odejście jest za późno, ale skoro o tym jej błędzie wiedziała od lata, to można to było wszystko załatwić szybciej i być może sprawniej.