Patryko napisał(a):

Jeśli klub z Ekstraklasy marzy o grze w Lidze Mistrzów (i chce mieć na to chociaż cień szansy), to kopaczy na takich kontraktach musi mieć - tam nie da się awansować noname'ami z kontraktami liczonymi w dziesiątkach tysięcy euro. Potrzebujesz takich Vadisów w formie, Carlitosów w formie, graczy, którzy potrafią przyjąć piłkę i zrobić coś nieszablonowego, niekiedy jednym zagraniem wygrać dwumecz.
Oczywiście nie mówię tutaj o potrzebie zatrudnienia trenera z prawdziwego zdarzenia, bo to chyba oczywiste.
|
Właśnie takie myślenie wpędziło nas w szambo z którego to tej pory nie możemy się wygrzebać. Taki piłkarzy jak Vadis, którzy są w formie na naszą ligę nawet by nie spojrzeli. Chyba, że płaciłbyś im 3 mln euro rocznie. Pieniądze nie grają. Jakoś 15 lat temu, kiedy w polskiej lidze nie płaciło się kokosów, a kontrakt w wysokości 300 tys euro lub więcej był zarezerwowany dla najlepszych, a nie połowy zespołu.
Adrio napisał(a):

Czyli wyznacznikiem tego czy piłkarz był gwiazdą ligi jest to, że grał potem w dobrych zespołach? Idąc tym tokiem rozumowania Lewandowski był najlepszym z najlepszych bo trafił do Borussi a teraz gra w Bayernie już któryś sezon. Czy Paulinio który gra w reprezentacji Brazylii a kiedyś tam grał w ŁKSie?
Jest dopiero początek sezonu, jeżeli Sa Pinto okaże się tak dobrym trenerem jak o nim mówią dziennikarze to jeszcze w tym sezonie Lopez wystrzeli z formą.
A chcesz czy nie to był najlepszym graczem Wisły od kilku jak nie kilkunastu lat i w tamtym sezonie pozamiatał ligę, jeżeli by miał lepiej ułożone w głowie to by zapewne powtórzył to i w tym sezonie.
|
Gość na poważnie trenuje 6 lat. W tym czasie zaliczył 8 klubów - 7 to jego 9. W polskiej lidze może się sprawdzić, wszak to jest liga półzawodowa.