Patryko napisał(a):

Jeśli klub z Ekstraklasy marzy o grze w Lidze Mistrzów (i chce mieć na to chociaż cień szansy), to kopaczy na takich kontraktach musi mieć - tam nie da się awansować noname'ami z kontraktami liczonymi w dziesiątkach tysięcy euro. Potrzebujesz takich Vadisów w formie, Carlitosów w formie, graczy, którzy potrafią przyjąć piłkę i zrobić coś nieszablonowego, niekiedy jednym zagraniem wygrać dwumecz.
Oczywiście nie mówię tutaj o potrzebie zatrudnienia trenera z prawdziwego zdarzenia, bo to chyba oczywiste.
|
Jaki Carlitos i Liga Mistrzów? Przepłacanie frajerów to choroba polskiej piłki, a ten ćwok obok zawodowego piłkarza nie stał. Jak trzeba mieć nasrane w głowie, żeby tak się zapuścić przed pucharami? W nowym klubie?
Dalej stawiajcie tej sierocie ołtarzyki bo miała sezon konia i kiwała inne sieroty. Dla mnie jest on żałosnym parapiłkarzem z zerową ambicją. Zamiast trenować, nawet indywidualnie skoro miał już alergię na Kraków spasł się jak świnia bo dostał wysoki kontrakt i kasę za podpis.
Nie miałem bólu dupy o tą hiszpańską przybłędę, ale po tym co pokazał w nowym klubie przestałem go traktować jako profesjonalnego piłkarza. Nawet jeżeli wygra Legii tą gównianą ligę (w co wątpię) dla mnie nie jest sportowcem, jest zwykłym hochsztaplerem.
Nie dogadamy się w tym względzie.