tas de fleia napisał(a):

|
Zgadza się, tyle że w sytuacji jakiej byli do niedawna. Teraz może się okazać, że takie zarobki mocno ich zabolą. Choć oczywiście tak naprawdę trudno tu mówić o przepłaceniu - to co nam zapłacili to była prawdziwa promocja.
|
Jeśli klub z Ekstraklasy marzy o grze w Lidze Mistrzów (i chce mieć na to chociaż cień szansy), to kopaczy na takich kontraktach musi mieć - tam nie da się awansować noname'ami z kontraktami liczonymi w dziesiątkach tysięcy euro. Potrzebujesz takich Vadisów w formie, Carlitosów w formie, graczy, którzy potrafią przyjąć piłkę i zrobić coś nieszablonowego, niekiedy jednym zagraniem wygrać dwumecz.
Oczywiście nie mówię tutaj o potrzebie zatrudnienia trenera z prawdziwego zdarzenia, bo to chyba oczywiste.