Reserve napisał(a):

Tak, tak. Myślę że dla kogoś z taką przeszłością marzeniem jest wejście do zarządu spółki która już nawet nie chyli się nad krawędzią upadku, tylko leci prosto w dół rozpaczliwie krzycząc żeby ktoś rzucił jej linę. Ja myślę że motywacyjny kontrakt, do tego poświadczenie o pracy w liderze branży, firmie z wieloletnim doświadczeniem a do tego w młodym, rozwijającym się zespole może go skusić.
|
liną dla Wisły jest skrajna oszczędność lub ktoś kto dokapitalizuje spółkę a nie gość który nie ma $ o czym inne osoby piszą w tym wątku./
Rozwiń jakie korzyści niesie za sobą sprzedaż (oddanie) części udziałów osobie bez kasy?
Może się mylę, albo byłbym przezorny przez ostatnie doświadczenia.