Wyświetl pojedynczy post
Ogryzek
Senior Member
 
 
Od: 03.2004
Skąd: Pod koniec VIII wieku powstało państwo Wiślan. Stolicą Wiślan jest Kraków

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#83525
Stary 20.07.2018, 15:01
MaLk napisał(a):Wyświetl post
Też nie rozumiem tego jeżdżenia po opcji hiszpańskiej. Paradoksalnie, sama w sobie była bardzo dobrym rozwiązaniem tymczasowym. Stosunkowo tani piłkarze, sprowadzani na krótki okres przejściowy, zapewniali jednak określony poziom sportowy gwarantujący miejsce w pierwszej ósemce.

Problemem nie była opcja hiszpańska, tylko nieumiarkowanie w jej stosowaniu, które sprawiło, że jej podstawowa zaleta (cena) przerodziła się w wadę (koszt łączny). Nikt nie kazał zarządowi sprowadzać tych zawodników wagonami jeszcze do końca września, skoro kadra była właściwie zamknięta w lipcu...
Nie ma "dobrych" czy "złych" rozwiązań identycznych dla każdego klubu. Trzeba zawsze patrzeć w kontekście poszczególnego klubu.

Nasz budżet płacowy był 6 w zeszłym sezonie, nie byliśmy więc tanim zespołem. Z tego ugraliśmy 6 miejsce - czyli żadnej wartości dodanej od piłkarzy nie było. 6 pensje w lidze - 6 miejsce. Tym bardziej dla tak bardzo zadłużonego klubu, utrzymywanie DROGIEJ kadry która nie dała pucharów nie ma sensu.

Gdybyśmy nie mieli starych długów z lat poprzednich, powiedziałbym że było to dobre rozwiązanie. Dobre, ale nie bardzo dobre. Jednak my ugraliśmy tylko 6 miejsce płacąc mnóstwo kasy. Gdybyśmy chociaż jak Płock czy Kielce faktycznie mieli tani zespół to nie byłoby źle. Tanio nie było. I bez znaczenia jest czy mamy 15 piłkarzy czy 30 w tej samej cenie - łączne nakłady na zespół były dużo za duże. Zwłaszcza gdy porównamy do naszych przychodów.
Zatem jak ten pomysł miał spowodować spłatę starych długów? Miało być tanio a wyszło drożej - tak się skończyło.


Zawsze byłem zwolennikiem równowagi w zespole - cześć piłkarzy powinna dać jakość (owi np. Hiszpanie) ale powinna być też część "inwestycyjna" czyli owe młode drewno do ogrywania i sprzedawania. Byliśmy przechyleni na jedną burtę (najemnicy), teraz z biedy będziemy przechyleni na drugą burtę (młode drewno). Obie skrajności nie są dobre. Najlepsza jest droga środka.

Dlaczego w zespole musi być cały czas "młode drewno" które dostaje szansę? Bo bardziej jest prawdopodobne że zarobimy większą kasę na sprzedaży jakiegoś młodego niż zarobimy coś z tych mitycznych pucharów. Bardziej prawdopodobne jest sprzedanie jakieś kolejnego Brleka czy innego niż grupa w LE. A bez większego zastrzyku gotówki możemy te długi spłacać i 5 kolejnych lat, jeśli w ogóle.

Co do Hiszpanów - pomijając wyjątek (tak wyjątek) Carlitosa to ciężko jest na taki piłkarzach zarabiać. Z naszej armii zaciężnej zarobiliśmy tylko na nim - a i to tyle co np. parchy 2 lata temu na Jaroszyńskim którego upchnęli do Chievo za 0,5 mln euro. Gdzie tu porównanie do takiego Recy?

Za to Hiszpanie byli w zespole żeby dawać jakość gry. Że tak napiszę starsi zawodnicy mają wartość użytkową jak stare 12 letnie dobre BMW - ale kasy się na tym nie zarobi. Za to dobrze jeździ. Wielu kolegów na forum nie może zrozumieć - że jakość piłkarza nie zawsze znaczy wysoka cena za niego. Mówię o transferach z naszej kartoflanej ligi. Jest bowiem czynnik wieku bardzo istotny.

Teraz z konieczności została opcja - gramy czymkolwiek się da i kto jeszcze został na pokładzie naszej łajby. Mogliśmy mieć drogę środka, równowagi, tak to mamy od bandy do bandy. Byle nie pójść na dno.
„Pierwotnie polską barwą narodową był »karmazyn« uważany w średniowieczu za najszlachetniejszy z kolorów. Wykorzystywany był on jako symbol dostojeństwa i bogactwa. Z uwagi na cenę barwnika potrzebnego do uzyskania tego koloru mało kto mógł sobie na niego pozwolić...
Odpowiedz cytując