funkykoval napisał(a):

Witku
Owszem - osoba prawna ma podstawy do ogłoszenia upadłości, jeżeli jej zobowiązania pieniężne przekraczają wartość majątku (aktywów) spółki, a stan ten trwa 2 lata.
Jednakże do zobowiązań pieniężnych nie wlicza się:
1) zobowiązań wobec wspólnika/akcjonariusza - a zdecydowana część tych zobowiązań pieniężnych Wisły była wobec TFK, które na mocy cesji, o której pisał MaLk przeszły na TS,
2) zobowiązań przyszłych.
Aktywa razem to ok. 20 mln zł.....
|
Może zacznę od tego, że cały wątek o przesłankach do ogłoszenia upadłości zaczął się od tego, że Wolfy napisał, że aktywa przekroczyły zobowiązania i zadałem pytanie czy tak rzeczywiście jest. I przyznam się, że nadal bardzo chciałbym na to pytanie otrzymać odpowiedź
Przyznam się, że w świetle zastrzeżenia, że niewypłacalnym (a więc zobowiązanym do ogłoszenia upadłości) jest podmiot w którym przez 24 miesiące zobowiązania przekraczają majątek trochę mnie uspokoił ale...
bardzo zaniepokoił mnie Art 11 ust 1a, który mówi, że za niewypłacalnego uznaje się także podmiot, który nie reguluje swoich zobowiązań przez okres nie krótszy niż 3 miesiące... Oczywiście jest jeszcze ust.6, który daje podstawę do oddalenia wniosku o ogłoszenie upadłości, jeżeli nie ma zagrożenia utraty przez dłużnika zdolności do wykonywania jego wymagalnych zobowiązań pieniężnych w niedługim czasie...
funkykoval napisał(a):

O długach Wisły mówi się w wysokości kilkunastu milionów złotych.
Przypomnę, że za czasów TFK tak zwany dług wewnętrzny rozbijał się o kwotę rzędu 100 mln zł, a aktywa nie były specjalnie większe.
kapitał własny w postaci -69 mln zł - no cóż skoro podwyższono sztucznie kapitał zakładowy spółki o 63 mln zł (wierzytelności TFK "pokryły" wartość akcji w marcu 2016 roku) to trudno, żeby ten kapitał własny wyglądał inaczej.
Co do kwoty zobowiązań - 89 mln zł, oprócz wierzytelności TS rzędu 43 mln zł i wspominanych długów wobec podmiotów zewnętrznych, powinny tam być zaliczone rezerwy na zobowiązania (MaLk twierdzi inaczej - ja nie jestem księgowym i na rachunkowości się nie znam). jednak zgodnie z ustawą rezerwy na zobowiązania tworzy się min. na pewne lub o dużym stopniu prawdopodobieństwa zobowiązania przyszłe (art. 35d ustawy) - a zawarte kontrakty piłkarskie z zawodnikami są to raczej pewne zobowiązania).
Powtarzam - nie jestem specjalistą, ale bardzo prawdopodobne jest to, że do zobowiązań i rezerw na zobowiązania w sprawozdaniu finansowym zaliczono też wartość kontraktów obowiązujących klub, zawartych z zawodnikami oraz np. zobowiązań objętych sprawami sądowymi lub arbitrażowymi nierozstrzygniętymi (np. sprawa Wdowczyka), a nawet wartość przyszłych zobowiązań z tytułu dzierżawy/najmu stadionu...... to stanowiłoby te brakujące 20 kilka milionów na zobowiązania, czyli klapowałoby, ale powtarzam, nie znam się biegle na rachunkowości, a nie wiemy co dokładnie jest zawarte w pozycji zobowiązania i rezerwy na zobowiązania w sprawozdaniu finansowym Wisły SA
jednakże jak napisał MaLk sytuacja finansowa klubu jest dramatyczna niestety....
|
Po tej lekturze mam ochotę pójść do Sądu i zbadać sprawozdanie finansowe za rok 2017...
Na pociechę chciałbym Wam napisać, że...
Gdy firma ma płynność finansową i przeorganizowała się w taki sposób, że przynosi regularnie dochód to chociaż jej majątek jest mniejszy niż wartość długów to ma szansę na wyjście z dupy w której się znalazła pod jednym warunkiem..., że dogada się z wierzycielami (tym, którym winna jest pieniądze) i uzgodni Z NIMI WSZYSTKIMI takie raty, że ich wysokość w skali miesiąca będzie NIE WIĘKSZA NIŻ WYSOKOŚĆ DOCHODU, KTÓRY REGULARNIE OSIĄGA W SKALI MIESIĄCA.
Innymi słowy. Jeśli firma ma majątek 10 mln i długi 48 mln i taka sytuacja utrzymuje się przez 24 miesiące to powinna ogłosić upadłość. Jeśli jednak po przeorganizowaniu się zaczęła regularnie przynosić dochód w skali miesiąca w wysokości 1 mln to jeśli się dogada z wierzycielami, że im będzie spłacać co miesiąc po milionie to w ciągu 4 lat ten dług spłaci.
Dogadanie sie z dłużnikiem jest także w interesie wierzyciela. Bez dogadania się w takiej sytuacji jak ta w przykładzie wierzyciel dostanie w przypadku zamknięcia firmy tylko to co wpłynie po sprzedaniu majątku 10 milionowego. Gdy się dogada to co prawda będzie musiał poczekać ale dostanie całe swoje 48 mln.
Jesli jednak jest kilku wierzycieli to najważniejsze jest to by ŻADEN Z NICH NIE PRZESTAŁ WIERZYĆ W TO, ŻE OPŁACA MU SIĘ CZEKAĆ 4 LATA A NIE ZŁOŻYĆ WNIOSEK O EGZEKUCJĘ JUZ TERAZ PÓKI JEST MAJĄTEK...
DLATEGO TAK WAŻNE JEST TO BY SZANOWAĆ WIERZYCIELA I PŁACIĆ UMÓWIONE RATY