|
Też mi się wydaje, że nie brak pucharów jest powodem naszych kłopotów. A przynajmniej nie bezpośrednio. Prawda taka, że ani przez chwile nie byliśmy blisko pucharów, a jedynie wyjątkowy zbieg okoliczności sprawił, że do końca byliśmy w grze.
Tak jak raindog uważam, że coś nie pykło na przełomie maja i czerwca. Nawet niepodpisanie Lloncha nie zwiastowało tragedii, bo zarząd dalej utrzymywał, że kasa jest i byłaby jakby tylko Llonch chciał więcej. Dopiero zamieszanie z Carillo sprawiło, że zaczęły wychodzić kolejne trupy z szafy.
"Nieważne, czy Wisła bedzie wtedy mistrzem Polski, czy ekipą I, II czy III ligową. Swe ostatnie mecze w karierze chcę rozegrać z Białą Gwiazdą na piersi."
|