|
Jak sobie tak siądę i w całym tym ciągu bezsensownych zdarzeń (rozwiązanie umowy z Carrillo, przestawienie narracyjnej wajchy na "Junco jest nagle do dupy" i rozwiązanie z nim umowy, rezygnacja z Sujlica) to wychodzi mi coś takiego, że jedynym sensownym powodem jest realne ryzyko, że faktycznie z jakichś powodów za Carlitosa nie zobaczymy złotówki (a na tych pieniądzach wisiał pomysł na kolejny rok funkcjonowania klubu) i że całkiem niedawno to wyszło na jaw. I wtedy wszystko się spina w całość: nadszarpnięte zaufanie do Junco, fochy Carrillo, bo nie będzie dalej kasy i zapowiada się prowizorka ciąg dalszy, wdrażany naprędce wariant oszczędnościowo wiślacki, rezygnacja z Sujlica i to pewnie nie koniec. Obym się mylił.
|