Wyświetl pojedynczy post
Konrad.
Socios Wisła Kraków
 
 
Od: 07.2003

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#5851
Stary 27.05.2018, 17:27
MaLk napisał(a):Wyświetl post

Odpowiedź jest jedna. Cupiał, niech mu będzie chwała za lata świetności sportowej, zostawił nas w finansowo-ekonomicznym gorszym stanie niż nas przejął dwie dekady wcześniej. Kiedy nas przejmował, w klubie nie było pieniędzy na przysłowiowy papier toaletowy i były spore długi. Kiedy nas zostawiał, w klubie również nie było pieniędzy na przysłowiowy papier toaletowy, ale długi były (w relacji do przychodów) już ogromne, a na dodatek obowiązywały kontrakty nieadekwatne do możliwości klubu.
Zostawił coś jeszcze: kadrę piłkarzy.

Kadrę, która pozwalała bez większych problemów łapać się do dziesiątki Ekstraklasy, a nie walczyć o utrzymanie.

Kadrę z której można było sprzedać:
Guzmica za 1 mln euro
Jovica za 0,3 mln euro
Guerrier za 0,3 mln euro
Popovica za 0,2 mln euro
Maczynskiego za 0,4 mln euro
Brleka za 2,2 mln euro.

Razem 4,4 mln euro, czyli około 19 milionów złotych.

No, ale o tym się nie mówi.

Taki szczególik malutki, prawie 20 milionów złotych.

Jeżeli naprawdę wierzysz w to co piszesz (czyli, że zostawił nas w gorszej sytuacji niż w 98 roku), to panią Sarapatę trzeba szybko wiązać jakimś długoterminowym kontraktem, bo jeszcze jakiś United czy inne City nam ją podkupi...

Wszak w 98 roku do momentu przyjścia Cupiała i wspólników, byliśmy głównym kandydatem do spadku.

Pani Sarapa zaś, bez żadnych własnych nakładów, ani doświadczenia w prowadzeniu klubu, zrobiła dwa razy miejsce w pierwszej ósemce i ogłosiła, że być może spłacimy całe zadłużenie w przyszłym roku.

Nobel z ekonomii się szykuje.
MaLk napisał(a):Wyświetl post
Aha. Zapomniałeś dodać, że od miasta-właściciela klubu. 7 baniek na pierwsze półrocze i planowane 5 baniek na drugie na koszt podatnika. Odlicz sobie to od budżetu i wtedy porównuj.

Podaj może przykłady prezesów, którzy "porządkowali" kluby za pomocą pieniędzy inne niż wyciągnięte z kieszeni właściciela/podatnika. Bo inaczej takie przykłady nijak mają się do Sarapaty et consortes. Każdy może kozakować, jak stoi za nim właściciel z kasą, który w razie czego wyciągnie z kieszeni milionowe kwoty.
A niby czemu Wisła nie może zacząć myśleć o wyciąganiu kasy z miasta? Majcher i obecna rada wiecznie żyć nie będą.

Naprawdę chłopaki nie mogą wynająć dowolnego innego magazynu w Krakowie? Muszą to robić na Wiśle, tak aby dawać pożywkę mediom, przez co miasto nie będzie chciało mieć z Wisłą nic wspólnego?
Ddf
Odpowiedz cytując