Garret napisał(a):

Dobra, a skąd wiesz, że młody piłkarz, który ma 18 lat i jest piłkarskim badziewiakiem, się rozwinie, kiedy będzie się na niego uporczywie stawiać? Odpowiedz mi na to jedno jedyne pytanie - bo na razie wypowiadasz się w tym temacie, jakby ogrywanie każdego młodzieżowca dawało 100%, kilkumilionowy zysk i wszystkie kluby w Polsce są frajerami, bo tego nie robią, a to takie proste.
Rozumiem, że jakby Daniel Brud grał cały sezon przez bite 90 minut, to by odszedł za miliony euro? Rozumiem, że jakby Mateusz Kowalski grał przez cały sezon przez bite 90 minut, to by dzisiaj grał w Premier League, a nie był trenerem personalnym? Rozumiem, że jakby Żemło grał przez cały sezon przez bite 90 minut, to nie byłby teraz rezerwowym w Wiśle Puławy?
I tak dla Twojej wiadomości, pracownik firmy to też jej kapitał i pozwala firmie zarabiać (albo tracić) poprzez wykonywaną pracę. Wyszkolenie pracownika, proces rekrutacyjny - to wszystko kosztuje.
|
To jest biznes - masz miec takich specjalistów którzy zminimalizują ryzyko. Prawidłowo ocenią możliwości. I tak w praktyce odpali 1 na 5 czy 7. Ale ten jeden zarobi na siebie, nieudane inwestycje i da kasę dla klubu. To tak jak inwestowanie w start up-y. Częś odpali, część nie.
A Kowalskiego czy Urygę trzeba było szybciej odpalić i dalej stawiac na innych młodych. To jest PROCES a nie stwianie dożywotnio na Alana czy innego
btw
To za ile Twój pracodawca może cię sprzedać? Ile może zarobić? A wprzypadku piłkarza może nawet kilka milionów euro.
Pracownik etatowy jest w innym znaczeniu aktywem firmy. Tworzy jej wartość ale jest aktywem NIEZBYWALNYM. Jest kodeks pracy i za 3 miesiące max najlepszy pracownik moż odejść. Nie mieszaj tych dwóch rzeczy.
A piłkarz? Prawa do karty zawodniczej ma klub i może je zbyc jak akcje. Nie widzisz róznicy?
