Karherop napisał(a):

Niestety nie oglądałem spotkania natomiast moja mała dygresja.
Do obcokrajowców (poza kilkoma wyjątkami z przeszłości jak Cleber czy Cantoro), nie można się zbyt mocno przywiązywać, gdyż po to ich ściągamy by byli wzmocnieniem drużyn, ew po to by ich wypromować. Przy pierwszej lepszej okazji należy ich sprzedać z zyskiem i pozyskiwać kolejnych.
Jeśli Junco wyczarował Arsenicia czy Carlitosa z kapelusza to będą kolejny. O innej charaterystyce ale oby podobnym potencjale.
Dlatego, ani za Carlitosem, ani za Arseniciem płakać nie będę o ile wyciągniemy za nich dobrą kasę. Klub musi stanąć finansowo na nogi. Cieszą mnie natomiast bardzo ich dobre występy.
Oby tylko Llonch przedłużył kontrakt.
|
Nigdy nie wiesz czy obcokrajowiec nie osiądzie. Najlepszym przykładem jest ... Junco
Co do wyczarowania kolejnego Carlitosa, to pewnie raz na kilka lat się uda.
s1mone napisał(a):

(...)
Wracając do meczu - cieszy wynik, cieszą 3 punkty. Niestety styl rodem z czasów Ramireza (tych lepszych - kiedy dobrze punktował). Wiadomo, że wydarzenia na boisku miały na to wpływ, a ostatnimi czasy Korona nas regularnie lała - więc nie będę wybrzydzał. Ale i tak nie można mówić o jakimś 'świetnym' spotkaniu. Gratuluję drużynie 3 punktów i efektownego wyniku. I na tym skończę.
|
Styl z czasów Kiko to była obrona Częstochowy i laga na Carlitosa. Nie było tego na boisku w Kielcach.