silver03 napisał(a):

|
Lepiej przyzwyczajaj się do hiszpańskiej Wisły, projektu długoterminowego. Junco ma najlepsze rozeznanie na tym rynku i projekt vamos Wisła, będzie kontynuowany dopóki nie doczekamy się pierwszych efektów z akademii. Ma to swoje uzasadnienie, za frytki możesz trafić takiego Carlitosa, podczas gdy w Polsce za Śpiączke krzyczą 250 tys. ojro (?). Nie stać nas na Polskich "ukształtowanych" zawodników z ekstraklasy, a takich potrzebujemy, żeby nie zlecieć z ligi. Możemy tylko liczyć, że w jakimś okienku transferowym trafimy przypadkiem na 2-3 perełki hiszpańskie jak Carlitos i wtedy nagle powalczymy o coś więcej niż grupa mistrzowska.
|
Pełna racja,
Jak do tej pory, zasadniczo, piłkarze sprowadzani przez Junco z Hiszpanii są cenowo tańsi, a wcale nie gorsi od tych wszystkich Polaków, których można pozyskać za wygórowane, chore, wzięte z kosmosu ceny.
Praktycznie każdy z nich poziomem nie odbiega od "zdolnych", ale drogich Polaków grających w Ekstraklasie.
Mało tego, część z nich jest głodna jakiegoś sukcesu i wybija się przez to na tle średnie ligowej.
Hiszpanie sprowadzeni przez Junco:
- Cuesta - solidny bramkarz, lepszy od polskich wynalazków ostatnio zatrudnianych w Wiśle
(+)
- Gonzales - solidny obrońca, na tle ligowej szarzyzny, mocna opcja
(+)
- Velez - solidny obrońca, na tle ligowej szarzyzny, mocna opcja
(+)
- Llonch - czołowy DP ligi, wielokrotnie w 11 kolejki i najlepszy gracz Wisły meczu
(+)
- Basha - też go tu umieszczam, co prawda Albańczyk, ale przyszedł z ligi hiszpańskiej - solidny pomocnik
(+)
- Perez - dobre nazwisko i solidna przeszłość, jednak brak motywacji
(-)
- Imaz - dobry skrzydłowy, na pewno wzmocnienie
(+)
- Carlitos - nie ma o czym gadać duży
(+)
Kogoś pominąłem?
Teraz wyobraźmy sobie, że w ich miejsce sprowadzamy Polaków o podobnych możliwościach i sile, oraz za zbliżoną cenę.
Moim zdaniem - niemożliwe.
Dlatego będziemy pewne kontynuowali te drogę do czasu aż finanse Wisły nie zostaną wyprowadzone na prostą. Ba, na autostradę.