Dariook napisał(a):

Jak się przełamać to oczywiscie w Krakowie.
Mitrovic to jest kvrwa kryminał. Arsenic za akcją na 1:3 to chyba z kibla wybiegał...no i ta siata w 90m, akcja którą tylko jakims cudem Cuesta wyciągnął.
I nam bedą wciskać że Małecki przegrywa rywalizacje. Ciekawe z kim
|
Karherop napisał(a):

Szybkie odbicie piłeczki.
Nie ma nikogo lepszego na ławce? A kto przygotowywał zawodników do rundy? Ja czy Carrillo?
Mogliśmy zagrać na 2 napastników. W jak beznadziejnej formie muszą być Małecki, Kolar, Balaniuk, Kostal?
Lech wyciaga z kapelusza 18 letniego Tymoteusz Klupsia (dotychczas 3 minuty w ekstraklasie), a my płaczemy bo poza Brlekiem nikogo nie mamy? Litości.
|
Co to ma do rzeczy, kto przygotowywal zawodnikow do rundy? Chyba przeceniasz mozliwosci trenera, tutaj najwiecej zalezy od zawodnika. Moga byc jak najbardziej w beznadziejnej formie (najlepszy przyklad: Malecki, jesli ogladales jego wystepy, choc ostatnio cos tam pokazal w sparingu), moga nie pasowac, nie odnajdywac sie w taktyce, ktora tez moze wymagac jakiejs inteligencji, ale nie, wedlug ciebie wszystko zalezy od trenera. Typowe pitolenie na zasadzie, bo ja wiem lepiej. I jesli wedlug ciebie Klups jest wyciagniety z kapelusza, to musisz byc niezlym ignorantem, skoro nie wiesz, ze Lech ma obecnie chyba najlepsza akademie w Polsce. O Kownackim, Linettym, Gumnym tez nie slyszales pewnie. Bo byli wyciagnieci z tego samego "kapelusza"...
Stach14 napisał(a):

Powiem wam szczerze, że byłem wczoraj na meczu przy Reymonta po długiej kilkunastoletniej przerwie i aż oczy bolały od patrzenia. Zacznę od frekwencji na stadionie, troszeczkę ponad 20k ludzi na meczu z TOP przeciwnikiem liczyłem na więcej, dużo było miejsc wolnych. Co do gry, pierwsza połowa słaba, druga skandaliczna.
Carlitos i potem długo, długo nic a raczej nikt. Nie podoba mi się ten twór multi-narodowościowy tworzony w Wiśle po raz kolejny, który jest raczej zbieraniną graczy różnej maści, którym daje się szansę na zarobek. Wolałym oglądać Polaków niż jakiś pseudokopaczy, niż jakiś odrzutków z innych krajów gdzie byli po prostu za słabi.
Wczoraj, wyglądało to tak jakby grali ze sobą po raz pierwszy w życiu, nie ma kolektywu w drużynie.
I tak sobie myślę, że jak nie było młodzieży w składzie z +/- 10 lat temu tak dalej nie ma. Hehe.
|
Wyobraz sobie, ze zazwyczaj ci odrzutkowie sa lepsi od Polakow, a przy tym bez porownania tansi. Kto by nie chcial Polakow. Po prostu nas zwyczajnie na nich nie stac. Oczywiscie nie bez powodu sa tyle warci. Dobry polski pilkarz, to towar deficytowy w tej chwili. I nie bez przyczyny, ale ty przeciez nie wiesz, ze szkolenie w Polsce poza kilkoma wyjatkami dopiero teraz zaczyna jakos funkcjonowac z naciskiem na "zaczyna". I to sie tyczy rowniez naszego klubu. Kolejny oszolom.
Achh, achh. Heheh. Znow sie zaczelo biadolenie etatowych forumowych placzek (vide np. AntyMod - chlopie, ty to musisz miec naprawde smutne zycie). To samo co po meczu z Jagiellonia. "jestesmy tylko sredniakiem w tej buraczanej lidze", "nie groza nam puchary wymyslone przez dzieci neostrady", "walczymy o osemke, nic wiecej". Bo co? Bo przegralismy z rozpedzonym Lechem, ktory dopiero co rozjechal Bialystok 5:1? Ludzie, lodu na glowy. Nie ma to jak zawiedzione nadzieje, biednych, rozzalonych kibicow, ktorzy juz mysleli, ze wygramy teraz wszystkie mecze do konca i moze jeszcze zdobedziemy tytul. Coz za bol dupy. Nie jestesmy gorsi ani od Korony, ani od Plocka, ani Zabrza, a i Legie puknelismy na wyjezdzie. Roznica jest tylko taka, ze my dalej ogarniamy bajzel po Kiko (taktyka pt. "laga na Lopeza" i ogolna Carlitosdependencia itp.), dopiero co przyszedl nowy trener, a w zasadzie wszystkie te druzyny, ktore sa nad nami, sa prowadzone przez jednego szkoleniowca od co najmniej poczatku sezonu (Bjelica od sierpnia 2016).
Do 4. Zabrza tracimy 4pkt. (maja wyjazd do Poznania), do 5. Plocka 3pkt. (wyjazd do Bialegostoku), ale nie - sezon juz na straty, wystawmy w pozostalych meczach samych juniorow, bo ci co graja nie prowadza w tabeli (a przeciez my nadal nie wyszlismy na prosta po Apoelu, klub zalega z wyplatami 2-3 miesiace, kilka mln dlugow u miasta), bo przegralismy z jednym z kandydatow do tytulu. Paranoja. Zamiast sie mimo wszystko cieszyc, ze sytuacja jest jaka jest, to zrobmy rewolucje i wymienmy pol skladu. Oczywiscie na lepszych. Tylko za co? W dupach sie poprzewracalo. Slabe to.
I nie ma co pieprzyc, ze oddalismy mecz bez walki czy zagralismy katastrofalnie. Zwyczajnie zagralismy tak, jak nam niestety przeciwnik pozwolil. Stad tez gorzej wypadla cala druzyna tak zespolowo, jak i indywidualnie. Nie ma sensu dramatyzowac ani popadac w skrajnosci. Zwyczajnie mielismy pecha trafiajac na Lecha akurat w gazie. Gdyby to byl Lech jeszcze z przed dwoch miesiecy, roznie mogloby sie skonczyc. Warto tez zauwazyc, ze gralismy przeciwko zdecydowanie najlepszej defensywie w lidze, ktora nie dala nam w ogole pograc. W zasadzie nie stworzylismy sobie zadnej sytuacji z gry. Moze procz akcji Imaza, gdzie bezsensownie strzelal zamiast podac do lepiej ustawionego Carlosa. No, po prostu nie pozwolili nam na nic.
Gol dla nas strzelony po absurdalnej decyzji sedziego. Przy karnym tez sie nie popisal, choc domyslam sie, ze takie sa teraz wytyczne tego barana Przesmyckiego, by praktycznie kazda reke w polu karnym gwizdac. Oczywiscie wszystko po to, by wiecej bramek padalo. Tylko nie widze nic atrakcyjnego w tym, ze bramki padaja po karnych z dupy. Karny przeciw nam, przeciw Lechowi z Legia, przeciw Lechii z Korona, przeciw Jadze z Lechem. To jest jakas parodia. Ale to tak nawiasem.
Lech odniosl zasluzone zwyciestwo i bez tego karnego tak czy siak pewnie tez by wygral. Do bardzo dobrej gry w defensywie dolozyli dobra gre na skrzydlach i wykorzystali nasza najwieksza slabosc: brak bokow i wysoko ustawiona defensywe. Niestety, Carrillo chyba powinien zrewidowac swoja taktyke, bo grajac z takim zespolem mozemy liczyc tylko na to, ze po prostu przeciwnicy beda partaczyc wszystkie okazje, jedna po drugiej. Na nasze nieszczescie klase pokazali dzisiaj Jevtic, Klups i Gytkjaer i nie bylo czego zbierac.
Co do poszczegolnych zawodnikow, zaczynajac od bramki:
Cuesta co mial wybronic, to wybronil. Przy karnym zabraklo niewiele, ale strzal byl zbyt precyzyjny. Przy pozostalych bramkach bez szans. Jedno jest pewne. Przy tej taktyce Buchalik sie predko z lawki nie podniesie.
Jesli chodzi o blok obronny, to zaden pilkarz nie ustrzegl sie bledu. Velez mial kilka strat + sprokurowal karnego, Arsenic nie nadazyl przy co najmniej jednej bramce, Palcic odpuscil pilke przy glowce Majewskiego, po czym padla bramka, Sadlok tez nie ustrzegl sie bledow (m. in.) podanie do Brleka przy 3. bramce i powinien dostac 2. zolta i wyleciec po uderzeniu Klupsia, ale to juz bylo 3:1.
W pomocy znow najgorszy Mitrovic, nawet mimo znow kilku ciekawych prob podan za linie obrony; pozostaje miec nadzieje, ze Basha wroci niebawem do skladu. Llonch tak jakby troche bez ikry. Cywka nawet w porzadku wygladal, kilka fajnych zagran. Coraz mu lepiej ta gra wychodzi. Widac bylo wyraznie jak scisnieci sa lechici w srodku. Bardzo ciezko bylo znalezc przestrzen dla podania i chyba glownie stad srodek pola wygladal wyraznie gorzej niz w innych spotkaniach.
Z przodu Imaz mial kilka fajnych momentow, gdy zwiodl przeciwnikow, ale nic wiecej. Halilovic probowal, ale tak jak pisalem, w tym gaszczu ciezko bylo cos stworzyc. Jednakowoz uwazam, ze powinien zostac w jedenastce. Daje druzynie wiecej niz Boguski. Carlitos podwajany lub potrajany, ale malo brakowalo by pod koniec meczu doszedl do strzalu po solowej akcji w polu karnym. Na plus kolejne piekne uderzenie z rzutu wolnego. Co ciekawe nawet jak pilka nie laduje w siatce, to pilka obija albo poprzeczke czy slupki.Niesamowita powtarzalnosc.
Tak jak pisalem, zagralismy tak jak nam przeciwnik pozwolil, popelnilismy zbyt duzo bledow w defensywie, a Lech to bezwzglednie wykorzystal. Mysle, ze nie ma co zalamywac rak. Za tydzien gramy z Sandecja i trzeba w Niecieczy zgarnac 3 punkty. Walczymy dalej.