|
Menadżer zawsze coś kosi, wiadomo, że duże większe koszta są przy podpisaniu gracza ze światowego topu co przebiera w ofertach (vide Lewandowski w Bayernie) niż przy podpisywaniu no-name bez klubu. Nie ma co porównywać. Chyba, że się próbuje podpisać jakąś przebrzmiałą gwiazdkę na wolnym transferze - to wtedy rzeczywiście można srogo zabulić. Nasze 'wolne transfery' większych kosztów zapewne nie przysporzyły.
|