Martinus napisał(a):

|
Ale już sytuacji w której kontuzjowany piłkarz musi sam z własnej kieszeni płacić za operację kilka tysięcy euro nie rozumiem za grosz. A miało to miejsce. I jak jeszcze dodamy zaległości trudno się dziwić, że facet się zastanawia czy wracać do klubu po przerwie. A taka sytuacja niestety miała miejsce...
|
Kurna.
Parę tysięcy euro? Czyli w granicach 20-30 tys złotych max?
Rozumiem, że nie ma tych pieniędzy w budżecie, ale czy w takiej sytuacji odwołanie się do kibiców przez:
- zbiórkę
- albo kasę pożyczoną czy ofiarowaną przez jednego człowieka - nie wpadło nikomu do głowy?