s1mone napisał(a):

Tylko pokaż mi mecz, w którym Wisła Dariusza W zaprezentowała takie statystyki :
Korona Kielce - Wisła Kraków
Posiadanie (w %): 58-42 (59-41)
Strzały: 16-5 (9-3)
Strzały celne: 5-1 (2-1)
Rzuty rożne: 10-4
Podania: 579-365
Podania dokładne (w %): 85-76
Ja nie pamiętam takiego meczu w naszym wykonaniu od ....
Od meczu z Legią w grupie mistrzowskiej? (za kadencji Kiko ofc) - chociaż tam i przeciwnik lepszy i chyba jednak statystycznie też to lepiej wyglądało.
A oprócz tego meczu to chyba, w ogóle nie pamiętam żeby nas ktoś tak stłamsił i rozjechał. Generalnie za innych trenerów nawet jeśli trafił nam się podobnie beznadziejny mecz (a nie pamiętam takich) to było to raczej pojedyncze spotkanie, a nie tendencja. A jeśli przegrywaliśmy, nawet seriami, to jako równorzędny rywal dla drużyn przeciwnych, które albo były skuteczniejsze, albo po prostu trochę od nas lepsze. Dzisiaj byliśmy dla Korony TŁEM. I zarówno bramka Carlitosa jak i parady Buchalika tylko ten fakt zaciemniają.
Katastrofa z zerowymi nadziejami na poprawę.
|
w Lubinie nie istnieliśmy, z Górnikiem wyglądaliśmy słabo (chociaż odrobina szczęścia i wywieźlibyśmy 1pkt). W środowym meczu statystyki były zdecydowanie na naszą korzyść i mimo tego nie potrafiliśmy strzelić bramki (a były okazje, że wymienię Boguskiego i paradę Gostomskiego po wolnym Wojtkowskiego). Problem musi leżeć w głowach piłkarzy i zmiana trenera z pewnością pomoże, ale doraźnie. Nie widzę na polskim rynku trenera z potencjałem na długoterminową budowę zespołu. Probierz cudotwórca z Białegostoku zaraz spuści Makabi do 1 Ligi, Brosz który robi furorę w Zabrzu jeszcze niedawno balansował na krawędzi spadku z zespołem, który nas dziś pokonał, Magiera jeszcze kilka miesięcy temu potrafił postawić się Realowi Madryt (który też jest ostatnio w kryzysie mimo najlepszego personalnie składu na świecie) a dziś stoi w kolejce do Grodzkiego Urzędu Pracy. Nie wiem naprawdę co się stało z naszą drużyną, od początku sezonu gramy piach mimo sensownych transferów. Z drugiej strony passa goli strzelanych w ostatnich minutach wskazywałaby na to, że jednak chęć zwycięstwa jest w drużynie, trudno 7 bramek po 75 minucie zaliczyć do przypadku. Być może jest na forum ktoś przygotowany merytorycznie kto może wyjaśnić to co się u nas dzieje i nie mam tu na myśli sfrustrowanych (jak każdy z nas) kibiców tylko może jakichś studentów/absolwentów AWF czy inne osoby, których profesjonalny kontakt z piłką przekracza weekendowe oglądanie meczów w telewizji i granie w Fifę/Football Manager bo ja tu jestem za cienki.