No to nieźle. Imaz też kiepski jak Ze Manuel
I komentarz z Weszło:
Cytat:
Wojtkowski pokazał w jednej akcji więcej niż Imaz przez sześćdziesiąt minut, a także więcej niż Ze Manuel od początku przygody w Polsce. Ładny rajd, groźny strzał â dlaczego nie? Widać było w tej akcji sporo pewności siebie i błyskotliwości. Może nie trzeba za każdym razem stawiać na trzecioligowego Hiszpana.
Jakie papiery na Kiko Ramireza ma Ze Manuel, że znowu wyszedł w pierwszym składzie, a potem jest kotwicą ciągnącą Wisłę na dno? Dramat.
|
I pozostałe opinie
Karherop napisał(a):

|
1. Niestety, Ze Manuel i Jezus to mogą być duże niewypały Junco. I dobrze, że mają umowy tylko na rok. Tak jak ktoś wcześniej napisał - graliśmy w 9. I tylko po cholere Kiko ich wypuszcza w podstawie... mają za wejściówki płacone i daje im zarobić?
|
St Yabol napisał(a):

D
Ze Manuel - co on robi na boisku to nie wiem, powinien powąchać ławkę przez 2-3 męczę
|
SlawekS napisał(a):

Dodam od siebie, że Ze Manuel miał po raz kolejny najsłabszy Instat Index w naszym zespole a to rzadka sztuka. Trzeba być wyjątkowym drewnem.
Jesus Imaz też niezły prawdziwek. Wygrał 2 z 11 pojedynków i miał 0 zwodów i 0 odbiorów
Sobol musi się strasznie męczyć przy Kiko
|
Ogryzek napisał(a):

|
Najsłabszy - jak zwykle Ze Manuel. Znikający punkt. Po prostu zniknął i tyle go widziano.
|
Snow napisał(a):

Ze Manuel podczas spędzenia 61 minut na boisku, podał - uwaga! - 5 razy w tym 3 razy celnie.
To się w głowie nie mieści jak to jest w ogóle możliwe.
Z tego co napisał Knura na twitterze:
"Ze Manuel z Piastem: 17 strat w 62. minuty, 0 tak zwanego przez InStat nabycia piłki"
wnioskuje, że pewnie będzie podobnie albo i gorzej.
Imaz potrzebuje czasu. Ze Manuel już ten czas dostał i jest drugi raz z rzędu najgorszy na boisku.
|
Ogryzek napisał(a):

|
Nie był to dobry mecz w wykonaniu Carlitosa. Miał całą masę nieudanych dryblingów, złych odegrań do partnerów. A gdyby tylko 25% procent tych zagrań w meczu miał udanych to gra i wynik byłyby inne. Na nasze szczęście Carlitos postanowił dać się sfaulować w końcówce meczu co ustawiło wynik. I tak można podsumować ten mecz. Chcieliśmy, walczyliśmy i hooj wychodził. No ale na końcu szczęście (sędzia) uśmiechnął się do nas i mieliśmy karnego.
|