|
Mnie osobiście nie podoba się ta retoryka, że na plakatach / oficjalce nie ma słowa "Cracovia", nie ma "Wisła-Cracovia", tylko słowo Derby. Oczywiście wiem, że każdy w Krakowie i w Polsce wie, co to jest Święta wojna, Derby Krakowa, ale uważam, że te kompleksy są zupełnie niepotrzebne. Nie musimy się niczego wstydzić, ukrywać.
Tylko zwycięstwo. W osobie Probierza widzę kolejny smaczek, zawsze miło jest mu utrzeć nosa, zwłaszcza że pół Polski go ubóstwia za rzekomy charakter i niesztampowość.
Nawet gdy upadniesz, ja będę z Tobą.
|