Oczywiście, że ważne jest zachowanie balansu między zagranicznym zaciągiem, a Polakami, ale jeżeli ktoś nie rozumie dlaczego hurtowo nie kupujemy młodych polskich talentów, to po prostu nie ma bladego pojęcia o tym, jak funkcjonuje dzisiejszy rynek transferowy. Kluby dyktują ceny, które są (dla nas) zaporowe, a ich agenci snują przed nimi wizje wielkich karier, kiedy jednemu z drugim uda się trzy razy z rzędu kopnąć prosto piłkę.
Ku*wa, przyszedł do nas relatywnie młody bramkarz z doświadczeniem w La Liga. Kogo byście chcieli zamiast niego? WRĄBLA? Nawet taki "talent" wyceniany jest na 200 tyś Euro. Pewnie, stać nas. A może na atak Niezgoda za jedyne pół bańki Euro? Gwarancja jakości i świetnie wydane pieniądze.
Śmiać mi się chce z ludzi, którzy porównują dzisiejszą Wisłę do brazylijskiej Pogoni, bo przychodzi właśnie CZWARTY Hiszpan. Naprawdę nie widzicie jak dobrą i przemyślaną robotę robi Junco? Nie twierdzę, że każdy transfer musi wypalić, ale to nie są piłkarze brani z łapanki.
Mam wrażenie, że marzeniem niektórych jest Wisła grająca w IV lidze, ale samymi wychowankami. Takim delikwentom polecam przerzucenie się na CLJ i zostawienie kibicowania pierwszej drużynie ludziom, którzy mają jakieś ambicje sportowe.
ashkeczup napisał(a):

No przecież napisał, że
NIE kosztem Gonzaleza.