nesta:
Cytat:
To raz, a druga kluczowa rzecz w całym wywiadzie, to jak powiedział, że drużyny w PL lidze są "messy" (nieuporządkowane).
Przypomina mi się wywiad z naszym analitykiem jak powiedział, że w ESA można bardzo dużo wygrać jeśli postawisz na powtarzalność, na dobrą organizację drużyny, na taktykę. Robi to Jagiellonia, robiła Termalica - i to u nas wystarcza jeśli nie masz wirtuozów, aby być w czubie tabeli. Wiadomo, aby grać o mistrza musisz dołożyć do tego indywidualności. Ale od organizacji wszystko się zaczyna.
Niestety to co za naszą zachodnią granicą jest standardem w polskiej myśli szkoleniowej i w ESA występuje jednostkowo.
Śmiem przypuszczać, że jakby np. Lechia miała przy tym składzie takiego Ramireza, a nie Nowaka, który robi tam szkolne błędy w taktyce i radosny futbol, to szła by od zwycięstwo do zwycięstwa.
To samo wczorajszy mecz U-21. Drużyna w ogóle nie ustawiona, nie wie co grać, luki między formacjami, każdy biega gdzie indziej.. Włosi w rezerwowym składzie im zrobili lekcję taktyki i organizacji gry. I to jest ten utalentowany podobno trener Dorna.
|
W ogóle ciekawą rzeczą jest fakt, że my w e-klasie w dalszym ciągu nie mieliśmy trenera z prawdziwego zdarzenia. O ile pojawia już się coraz więcej piłkarzy, których nazwiska nie są anonimowe w profesjonalnej piłce to z trenerami nadal jest padaka.
Najpoważniejszym gościem był tutaj Czerczesow, który trenował Spartak i Dynamo Moskwa. Przyszedł i ligę pozamiatał a w grze prowadzonej przez niego Legii przypadków nie było. Maaskant, który w podobny sposób pozamiatał ligę kilka lat wcześniej trenował średniaki w Eredivisie. I stał się ofiarą własnego sukcesu i gorącej głowy Bossa.
Mocno krytykowany Berg także zrobił MP, chociaż wcześniej błyskawicznie pogoniono go z Blackburn. Wymyka się tej liście tylko Hasi, ale powiedzmy sobie szczerze, pod względem warsztatu trenerskiego facet, który pracował przez kilka lat w Anderlechcie nie mógł być aż takim nieudacznikiem. Chłop ma chyba ciężki charakter, nie dogadał się z piłkarzami i szatnia zagrała przeciwko niemu.
Z poważniejszych osób mieliśmy jeszcze nieodżałowanego Petrescu, który był wtedy u progu swojej kariery. I to w zasadzie koniec.
Wyśmiewano się z Wisły zatrudniając Ramireza, ale spójrzmy na Lecha i także robiącego dobrą robotę Bjelicę. Przez kilka msc prowadził Austrię Wiedeń, gdzie zaczął bardzo mocno awansem do LM, ale potem było już tylko gorzej i szybko mu podziękowano. Potem zaś trenował Spezie w Serie B. Na pewno jak obejmował Lecha był bardziej znany od Ramireza, ale CV nadal mocno przeciętne.
Generalny wniosek jest prosty. Jeśli tacy ludzie jak Ramirez potrafią zrobić różnicę w stosunku do polskiej myśli szkoleniowej to co by się stało gdyby przyszedł do naszej ligi taki, bo ja wiem... Lucien Favre by nie szukać dalej.