nesta napisał(a):
Chodzi o rywalizację w drużynie. Musisz ją mieć żeby w ogóle zacząć myśleć o postępie, który ma zrobić drużyna i o podnoszeniu formy indywidualnej zawodników. Wtedy działa dopiero trening, piłkarz też na zupełnie innej energii, dyspozycji wchodzi w mecz po cyklu treningowym, w którym ma świadomość pewnego placu, a zupełnie inaczej jak wie, że na każdym treningu musi dawać z siebie maxa.
Teraz dopiero mamy sytuacje jak w najlepszych klubach, że musisz rywalizować nawet o miejsce na ławce. I to jest bardzo rozwojowe dla drużyny i każdego z osobna. Dlatego argument o zbyt dużej ilości graczy jest całkowicie chybiony.
|
Jeśli podstawowy piłkarz jest wyraźnie lepszy od rezerwowego, to rywalizacja jest czysto teoretyczna. Czy np. Mójta był rywalem dla Sadloka? Wywierał na nim presję? W życiu. Nasi dwaj nowi boczni obrońcy w tej chwili głównie rywalizują o to, który zasługuje na miejsce na ławie, zamiast na trybunach. Jeśli tak to będzie wyglądało, że nowi nie będą wchodzić do składu, tylko rywalizować o ciepłe miejsce na ławie, to to nie będą udane transfery.