wolfy napisał(a):

Ciężko powiedzieć czy to prawda. Dla Chińczyków 1 mln. euro to są grosze, a podejrzewam że i tak to nic w porównaniu na premię za podpis i apanaże dla Ryśka. Bardziej chodzi im o aspekty czysto marketingowe niż realną wartość (przez co rozumiem - ile kosztowałby w Europie). Ściągają reprezentacyjnego stopera który grał w 1/8 Euro 2016. A w ich lidze pewnie sobie poradzi.
Nie zdziwiłbym się, gdyby na samych koszulkach i gadżetach wyszli na plus. Nie bez powodu jeżdżą tam na tourne topowe europejskie kluby, pewnie Chińczycy stwierdzili że równie dobrze oni mogą na własnych fanach zarabiać. Potencjał ludnościowy jest nieporównywalny z żadnym innym krajem, mogą takie koszulki sprzedawać za grosze a i tak wyjdą na swoje.
Zmierzam do tego, że to kompletnie inny rynek.
|
Dziękujemy za fachową analizę rynku azjatyckiego, ale abstracyjne/niepoważne/śmieszne jest twierdzenie o sprzedaży koszulek jakiegoś NO-NAME z Węgier.... To nie Tevez czy inny gość z poważnej ligi czy reprezentacji aby ktoś się o nim dowiedział.
Gra na Euro Węgier nic tu nie zmienia, to nie jest ekipa z semi-top nawet...