Ogryzek napisał(a):

|
Nie przesadzaj - powiedzieli mu cenę rynkową, nie zaporową. To że kasę za niego "przepaliliśmy" na kontrakt Lamey czy Jaliensa to był świadomy wybór Valxcsa.
|
No nie do końca. Kiedy pojawia się oferta z polskiego klubu, to zawodnik nie ma aż takiego ciśnienia na odejście, więc klub może sobie negocjować ile wlezie i podawać kwoty z sufitu. Ale jak zgłosi jest jakiś światowy gigant, jak Kaiserslautern, albo Mechelen, to gracz mówi: "Będę tam zarabiał 4 razy więcej, chcę odejść i kropka."
Ale oczywiście, sytuacje są różne.