Wyświetl pojedynczy post
MaLk
Socios Wisła Kraków
 
Od: 08.2016

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#635
Stary 07.09.2016, 09:23
bódyń napisał(a):Wyświetl post
O tych sezonach przejsciowych to slychac 5 lat chyba. Tylko przejsciowy w która strone?
W stronę "nie jesteśmy uzależnieni od kaprysu właściciela". Nie zachowujmy się jak dzieci.

Przypomnę może, bo niektórzy nie zdają sobie sprawy z tego, co się w ciągu tych 5 lat stało. W 2011 roku mieliśmy strukturę organizacyjną, której utrzymanie kosztowało 65 milionów złotych. Oczywiście BEZ pokrycia w przychodach.

Ponieważ główną składową kosztów były kontrakty piłkarzy, zawierane na kilka lat i generalnie "nierozwiązywalne" dla klubu (bo nikt inny tych piłkarzy za tę cenę nie chciał wziąć), więc te koszty w ten czy inny sposób do końca okresu obowiązywania poszczególnych kontraktów cały czas trzeba było ponosić (nawet jak piłkarz/trener rozwiązał kontrakt z winy klubu, to mógł iść po odszkodowanie w postaci utraconych zarobków - i bez problemu je dostawał).

Przez te 5 lat "okresu przejściowego" stopniowo (średnio po jakieś 10 mln zł rocznie) zeszliśmy do poziomu kosztów lekko ponad 30 milionów złotych.

Sposób - był oczywisty - oszczędzamy na wszystkim co niesportowe (m.in. marketing) i zatrudniamy coraz tańszych piłkarzy.

Efekt sportowy - również oczywisty.

Przychody za to, niestety nie były w stanie się dostosować do "stopniowości" schodzenia z kosztów. Czyli, nie licząc 2011 roku, gdzie były rekordowe ze względu na puchary (55 milionów złotych - więc mimo wszystko "dziura" na 10 milionów złotych), praktycznie przez cały pozostały okres wiszą sobie na +/- 27 milionów złotych.

TF nie była w stanie dołożyć więcej (czasem dlatego, że nie miała, czasem dlatego, że nie chciała, innym razem dlatego, że banki nie pozwoliły). Z powodów sportowych nie było szans na większe premie z Ekstraklasy ani przychód z pucharów (mniej lub bardziej świadomie zresztą pucharów unikaliśmy - po prostu nie było nas na nie stać, czy to ze względu na wyższe wymogi licencyjne, czy to ze względu na poziom sportowy niegwarantujący przejścia pierwszych, zwykle deficytowych rund, o niechęci piłkarzy do skróconych urlopów nie wspominając). Konsekwentnie poleciał także przychód z dnia meczowego (o opłakanych skutkach finansowych wojny Bednarza z kibicami szkoda mówić). Zdechło.

Nie trzeba być wybitnym matematykiem, żeby zauważyć, że nie dało się w tych warunkach zakończyć "okresu przejściowego" w 5 lat. W każdym bądź razie - TF tego nie zrobiła.

TF umorzyła tylko zobowiązania wobec siebie, czyli te pieniądze, które Cupiał przez te wszystkie lata swojego właścicielstwa "wkładał" do Wisły. Tylko że on ich tak po prostu nie dawał, ze względów podatkowych, formalnie była to pożyczka, która teoretycznie cały czas obciążała spółkę, bo formalnie w każdej chwili mógł zażądać jej zwrotu (i nie chciał z tej możliwości zrezygnować - dlatego nikt inny nie chciał potem do Wisły wchodzić). No więc ten dług TF skasowała, ale tylko ten.

Nie skasowano za to pozostałych długów wobec innych podmiotów - tych, które narosły przez ten okres przejściowy. I one ciągle na spółce wiszą. O ile wierzyć doniesieniom mediów, to jakieś dziesięć do kilkunastu milionów złotych.

Jakoś tam więc doprowadzono do stanu, w którym przychód z danym roku jest bliski tego, żeby pokryć jego koszty, przy czym było to aktualne przy uwzględnieniu corocznego wpływu środków sponsoringowych od TF. Tych środków już nie ma, więc jest dziura w budżecie, którą trzeba pokryć - i na głowie TS jest teraz skąd wziąć pieniądze przynajmniej na załatanie tej bieżącej dziury. TF troszkę podkoloryzowała w swoich oświadczeniach sprzedażowych, że już było OK, bo nie było. Załatanie dziury po tych środkach zakładano przez sprzedaż zawodników - tyle że przez widowiskowe zawalenie sprawy z Meresińskim nie było praktycznie szans na domknięcie transferów przed zamknięciem okienka. Zostaje rozpaczliwe szukanie sponsorów, bo na przychody z dnia meczowego w obecnej sytuacji nie ma co liczyć.

Czyli de facto, po odejściu TF, ciągle nie jest to klub samofinansujący się, tylko generujący stratę, ze starymi długami na głowie. Teoretycznie - struktura, która jest w stanie niewypłacalności, która powinna wnosić o ogłoszenie upadłości.

Różnica pomiędzy bez "okresu przejściowego" i z takim "okresem przejściowym" za sobą jest taka, że po tych 5 latach zaciskania pasa teoretycznie osiągalne jest zbilansowanie rocznego przychodu z dochodem, a stare długi wynoszą tylko kilkanaście milionów złotych i w bliższej perspektywie można je zmniejszać. Bez tego okresu długi wynosiłyby kilkadziesiąt milionów złotych i cały czas by rosły, czyli nie dostalibyśmy licencji, i nie zastanawialibyśmy się nad tym czy spadniemy z Ekstraklasy, tylko czy nowy podmiot założony przez TS/kibiców awansuje do III ligi. I nie, żaden dobry wujek czy szejk z walizką pełną pieniędzy by do nas nie przyszedł, jeśli już na wstępie musiałby włożyć kilkadziesiąt milionów złotych na spłatę zaległych długów, żeby potem dopiero móc kupować zawodników, skoro gdzie indziej te kilkadziesiąt milionów już mógłby włożyć w drużynę i osiągnąć porównywalny wynik sportowy zanim u nas jeszcze by w ogóle "wyzerował" konto.

Podsumowując - okres przejściowy jeszcze MUSI trwać. Nie ma wyjścia.
Odpowiedz cytując