czaro napisał(a):

|
Tak z ciekawości - Brożek i Głowacki zarabiają duże pieniądze, czy grają tu raczej z przywiązania?
|
Jak pisałem wcześniej w innym temacie, Głowackiego mi szkoda. Szkoda, że dał się omamić wizją poprawy sytuacji i bierze udział w tej degrengoladzie. Taki piłkarz nie zasłużył na taki koniec kariery. Nie oznacza to jednak tego, iż nie może wyjść z taką inicjatywą. Może a nawet powinien. Jako kapitan może dać przykład. Inaczej te wszystkie apele wyglądają tak "Chodźcie i dawajcie pieniądze a my będziemy pozorwać grę a na końcu i tak spadniemy i skompromitujemy klub do cna bo przecież jest ciężko.' Poza tym dalej dodałem, że chodziło mi o wirtuozów Urygę i Boguskiego.. a Głowa to po prostu ktoś, kto ma coś do powiedzenia w szatni.
Czy oni grali wczoraj z Realem Madryt ? Nie. Grali w 8 ? Nie. Grali bez bramkarza ? Nie. a tak to właśnie wyglądało. Żadne zawirowania i problemy nie mogą tłumaczyć takiej postawy piłkarzy. Ale w sumie po co ma się starać taki Boguski albo Uryga ? Mają pewny plac bo i tak zmienników nie ma (szczególnie w przypadku bogusia) a nawet jak się SKOMPROMITUJĄ historycznie i przerżną z ekipą po prostu słabą to usłyszą "... z wynikami, Wisełko jesteśmy z wami" Ile można ich klepać po plecach i zapewniać o wsparciu ? Grają za pieniądze a bez wyników a co za tym idzie kibiców - tego nie będzie.
Nie jest to oczywiście zarzut do Arka, ale kilku piłkarzy pokazało wczoraj jak im zależy. Wolałbym nawet żeby rozwiązali kontrakt i poszli gdzie indziej niż tak grali. Skoro i tak spadniemy, niech gra ten, komu zależy. I ten, który nie będzie miał w dupie czy jego klub przegrywa u siebie 1-2 czy 1-5. Można być słabym i przegrywać. Nasze miejsce to walka o utrzymanie. Ale nie można grać bez ambicji.