Gwiaździsty napisał(a):

Odnośnie trybun, to zdecydowana większość tych klaskaczy w stronę Śląska to pikniki w szalikach Spółki Akcyjnej, których kibicowanie ogranicza się do przyjścia na stadion w Krakowie i oychaniem sę pop cornem i piciem piwa, W sektorze A w którym siedziałem starłem się słownie z kilkoma z nich odnośnie ich zachowania i wyjaśniły się przypuszcenia, że jedyne ich wyjazdy to te na R22, Po racowisku przestali być już tacy aktywni i do końca meczu siedzieli juz cicho. Po kilku mocnych słowach innych kolesi ostudzili swoje rozłamowe gierki. Prawda jest taka, że gdyby na sektor weszło kilku gości by zdyscyplinowtych tych gierojów to skończyła by się ich odwaga. Jedynie na co ich stać to klaskanie i gwizdanie.
Nie ma co się dziwić, pokolenie które wyrosło w czasach jednej zgody od 20 lat ma poczucie jakby im sie świat zawalił. Ja pamiętam inne czasy i wiele różnych zgód. I zawsze będę stał za Wisłą i chłopakami, którzy chodzą i jeżdżą za Białą Gwiazdą, Kwestia czasu gdy wszystko wróci do normy. Wielu musi to przetrwić i zrozumieć, że ich koledzy nie siedzą w sektorze przyjezdnych.
Śląsk inteligentnie grał na podział wśród kibiców Wisły a dali się wciągnąć w tą ich gierkę ci najmniej uświadomieni.
|
Ty utknąłeś gdzieś na początku lat 90tych, że Ci takie akcje imponują?
Dyscyplinować to sobie możesz czworonoga jak Ci pogryzie Twoje ulubione bambosze. Pozwól łaskawco, że dorośli ludzie będą wyrażać swoje zdanie w taki sposób jaki uznają za stosowne. Niektórzy nawet pod ryzykiem dostania w ryj od kogoś w tych samych barwach.
Jeszcze kilka takich akcji jakimi teraz próbujesz nieudolnie zaimponować samemu sobie, jeszcze kilka wejść "kumatych" jak wczoraj w przerwie na A i ten stadion na 33 tysiące będzie świecił pustkami.
I będziecie stać na tym stadionie Ty i tak z 300 innych "kumatych" i "kombatantów" i będziecie się grzać w tym smrodliwym ciepełku własnej zajebistości, będziecie sobie liczyć te wszystkie wyjazdy jeszcze sprzed Chrystusa, odmieniać słowo "wierność" przez wszystkie znane Wam przypadki i w ogóle będziecie fest twardzielami. Kilku z Was tak się zagotuje, że będzie się uderzać z rozpędu wypiętymi klatami, tak będzie ekstra.
Ale przyjdzie taki moment, że podniesiecie jeden z drugim łby do góry a echo waszych bluzg na cały świat odbije się od pustego stadionu. I może wtedy do jednego czy dwóch nieco bardziej bystrych dotrze, że macie na sobie czarne barwy nie dlatego, że to takie twardzielskie, tylko dlatego, żeście na pogrzebie.