|
Póki co, to wygląda to wszystko na zupełną partyzantkę, o tym Meresińskim nie wiemy praktycznie nic, a o Citce też nie można powiedzieć wiele dobrego, co dawałoby cień nadziei na to, że Wisła pod jego rządami będzie zmierzała we właściwym kierunku.
Te plotki o tym, że jakieś tłuste misie za nimi stoją to też nic innego, jak wishful thinking, bo zupełnie nic na to nie wskazuje.
Wiem jedno, gdyby Filipiak sprzedałby sąsiadkę takim koleżkom, o których podstawowym źródłem informacji jest ich facebook i lista znajomych, to tydzień skakałbym z radości i poszedł się upić na to konto.
I oczywiście bardzo chciałbym się jednak mylić.
|