Prezydentowa napisał(a):

Słyszeliście o czymś atkim jak WSPARCIE?
Ciekawe, czy gdybyście Wy byli w dołku i nie wychodziłoby Wam wszystko, to pomogłoby Wam gnębienie, że jesteście do dupy.
Co jak co, ale widać po nich, że walczą, ale nie idzie. Blokada jest w głowie i trudno, żeby jej nie było, kiedy klub jest w takiej sytuacji, a oni są za to odpowiedzialni. Oczywiście, że to profesjonaliści i powinni sobie radzić z presją, ale nie pomożemy im w tym, wyzywając ich i każąc wypierdalać. To jest wpędzanie ich w jeszcze większy dłek, obniżąnie morale. To nie przyniesie zwycięstw.
Jesteśmy na dnie tabeli, potrzebujemy kopa, pewności siebie, kilku zwyciestw - a nie gwizdów. Na to był czas kiedy piłkarzyki przechodziło koło meczu.
Pozwolę sobie powtórzyć: WSPARCIE. Tyle możemy zrobić.
|
Pełna zgoda.
Czego jak czego ale walki nie można im w meczu z Piastem odmówić. Popatrzcie jak wyglądali (fizycznie) po meczu. A grali do końca, na adrenalinie a nie na przygotowaniu fizycznym wypracowanym na treningach.
Zadajcie sobie pytanie ile zagrań które wyglądały na nonszalanckie w obronie wynikało z tego co słyszą z trybun. A czy na Brożka przy karnym nie miało to żadnego wpływu? Inna sprawa, że Brożek nie powionien strzelać karnego. Wyglądał przed strzałem na kompletnie wypompowanego.
Gwizdać na nich można gdy schodzą z murawy a nie w czasie meczu.
I keszcze jedno: statystyki Urygi
Miał dużą liczbę podań, największą poza obrońcami (45) ale tylko 27 podań było udanych. Najgorzej w całym zespole. Przy średniej zespołu 70% Uryga udanych podań miał tylko 60%. A trudno jego podania nazwać długimi czy trudnymi. Zwykle najgorszy procent udanych podań mają napastnicy i ofensywni pomocnicy a tu zonk: defensywny pomocnik jest antyliderem. Takie są fakty