|
Oczywiście można wierzyć, że Cierzniak podpisał kontrakt z Legią w grudniu. Tylko że nie ma na to żadnych dowodów, a śledząc transfer Kuciaka to sprawy potoczyły się błyskawicznie. Poza tym takie podejście to wynajdowanie kolejnych zasłon dymnych dla zarządu i ludzi decyzyjnych w Wiśle. I można by w to nawet uwierzyć, gdyby nie fakt że nie jest to pierwszy wałek przy kontraktach i nie pierwszy raz Wisłą przegrywa sprawę w arbitrażu. Powiedziałbym nawet, że staje się to przykrą normą co pokazuje tylko w jak głębokim kryzysie jest Wisłą i jak bardzo ludzie którzy zasiadają w zarządzie nie wiedzą co robić.
|