ABGwislakABG napisał(a):

1. A czy widzisz różnicę między ciapakiem dostającym socjal, a ciapakiem zarabiającym na siebie (swoją drogą wyszedł piękny przykład oksymoronu)? Również nie chcę obrażać Twej inteligencji, również jestem do dyspozycji. Podobnie jak tutaj:
Dalej nie chcę obrażać Twej inteligencji. Jak będą problemy, to zdanie czytaj do oporu.
2. Obawiają się i tego, i tego. To, że w wyborach zwycięży PiS nie znaczy, że wolą Polaków jest finansowanie ciapaka. Chyba, że Polak = wyborca PiSu.
3. Problemem jest każdy ciapak, który będzie ulokowany na terytorium RP. Niestety żadna partia (licząca się) nie reprezentuje postawy antyciapackiej, w czym widzę największy problem.
|
ad1. Mam wrażenie że poniekąd sam rozwiązałeś sobie swój problem postawiony w tym punkcie, że pozwolę sobie zacytować Twoją wypowiedź z punktu 3: "
Problemem jest każdy ciapak, który będzie ulokowany na terytorium RP". To że wolałbym nie mieć jednocześnie cholery i grypy bynajmniej nie oznacza że powinienem się cieszyć z tego że mam tylko cholerę. Ponieważ rozmawiam z gościem który nie lubi aby obrażać jego inteligencję niepotrzebnymi wyjaśnieniami, dlatego pozostanę przy tym prostym porównaniu. Ale gdyby jednak było trzeba .... jestem do dyspozycji.
ad2. Czyli wolą wyborcy PiS jest finansowanie "ciapaka"? To ci dopiero dedukcja. Powala. Ale żeby nie przedłużać: aby nie mieć problemu z zasiłkiem wystarczy zwyczajnie uniemożliwić "ciapatemu" imigrację. I za jednym zamachem rozwiązane są obydwa problemy. Ale żeby to zrobić trzeba przede wszystkim uważać że problem emigrantów jest głównie problemem kulturowym (etnicznym, religijnym) a nie ekonomicznym (jak głosi wszem i wobec dziadzio w muszce, oczywiście do momentu gdy wspólnie z Wiplerem wymyślili że mogą na twardo antyimigranckich hasłach ugrać parę głosów).
ad3. Aby nie dopuścić do powstania problemu nie trzeba prezentować postawy "antyciapackiej" ( w rzeczy samej byłoby to kontrproduktywne), ale wystarczy konsekwentnie realizować politykę imigracyjną kontrolującą napływ "ciapatych". I mam wrażenie że znacznie skuteczniej polityka ta będzie realizowana przez ugrupowanie "antyimigranckie kulturowo" niż przez ugrupowanie "antyimigranckie ekonomicznie", które zaczyna głosić hasło "zero imigrantów" dopiero wtedy, gdy może poprawić to jego wynik wyborczy.