|
Jasne, przy drugim golu spalony, ręka i spisek masoński.
Nie ma niczego. Nie ma drużyny, nie ma trenera, nie ma pieniędzy. I nie chodzi o wynik, "puchary", czy cokolwiek formalnie związanego z funkcjonowaniem Wisły w ekstraklasie.
To nie jest pierwsza "pechowa porażka", to już bodaj 6. raz, kiedy widzimy coś takiego. Moskal tak jak poprzednio gdy piastował swoje stanowisko, "dobry trener, tylko wyników nie ma". Niestety, z wielkim żalem dochodzę do wniosku, że nie widzę sensu dalszej pracy Kazia przy Reymonta. Trenerem nie jest wybitnym i niestety nie ma nad niczym kontroli. Z całym, wielkim szacunkiem, ale Moskal i jego wyniki na chwile obecną robią z niego co najwyżej, za przeproszeniem, wuefistę do pracy od podstaw.
Co do piłkarzy, to już w ogóle brak słów - z pominięciem kilku z zagranicy, którzy nie wiedzą o co chodzi, kilku nowych (Sadlok, Jankowski) i - naprawdę, chcę w to wierzyć, Arka Głowackiego, człowieka wychowanego w innych czasach dla którego obecny stan rzeczy jest paplaniem się w gównie - to jest gnój i ściernisko. Zespół naładowany reprezentantami kraju i doświadczonymi ligowcami któryś raz z rzędu dostaje w dupsko w wygranym meczu w ostatnich minutach. Oni nie chcą grać, nie chcą wygrywać - gdyby im płacono, walczyliby teraz o mistrzostwo kraju i to najlepiej świadczy o klasie tych ludzi, i to, że wypłaty na czas to rzecz święta nie ma tutaj żadnego znaczenia. Rzygać się chce, tym bardziej, że biorą w tym udział ludzie "formalnie" zasłużeni.
Szkoda czasu na tych ludzi - lepiej wpłacić na akademię, chodzić na inne dyscypliny niż wydawać pieniądze na to coś. Bardzo smuci, że fatalnie to wszystko rokuje, jak tak dalej pójdzie to za 2 lata w ekstraklasie może być jedna krakowska drużyna. Kiedyś już był Hutnik.
Ostatnio edytowane przez d : 23.05.2015 o godz. 23:41.
|