raindog napisał(a):

|
Ok - w pierwszej turze można się z tym zgodzić, ale w drugiej turze, o ile do niej dojdzie, mając do wyboru Bronka i Dudę, w zasadzie jedynym rozsądnym działaniem będzie głosowanie przeciw Bronkowi. Innymi słowy - klasyczny wybór mniejszego zła.
|
Odpowiem swoim cytatem sprzed 5 lat.
emj10 napisał(a):

Przesadzasz i to mocno. Nasze społeczeństwo nie odbiega od średniej europejskiej pod względem świadomości politycznej, a powiem nawet więcej że w odróżnieniu od niektórych bogatszych krajów UE, nam PRL pokazał jak wygląda w praktyce myśl socjalistyczna.
Nigdzie nie jest napisane, że obywatel RP ma obowiązek przejść kurs historii idei politycznych, zapoznać się z programami wszystkich kandydatów i w efekcie głosować na "swojego" kandydata, a nie na "mniejsze zło". Mamy społeczeństwo jakie mamy. Ludzie powoli się bogacą przez co machina kultury konsumpcyjnej sprawa że otwieramy się na świat przejmując niektóre normy i wzorce w skutek czego następuje powolny proces laicyzacji. Prowadzi to do tego że przedkłada się lajfstaljowy tryb życia nad wartości rodzinne i tradycję. Dlatego fenomen PO - pseudopartii, która w umysłach ludzi jawiła się jako partia XXI w. dzięki której spłynie na nas wszelki dobrobyt, a My jako społeczeństwo pozbędziemy się łatki zaściankowości znalazł w kraju tak wielu zwolenników.
|
Owszem cały czas pokutuje pogląd, że klasyczny wybór mniejszego zła jest lepszy niż zagłosowanie na kandydata niszowego co przez lata jest nam tłuczone do głowy to samo efektem czego POPiS od 2005 roku zdobywa w każdych wyborach od 60 do 70%. Nie jestem naiwny żeby wierzyć, że jakiś Korwin, Kukiz, czy Wilk mają szanse dostać się do drugiej tury jeśli do takowej dojdzie, ale chcę wierzyć, że z roku na rok więcej ludzi zacznie głosować świadomie na kandydata, którego realnie się popiera.
Niestety euforia związana ze Stonogą i kilkoma innymi tworami ostatnich lat trochę przeczy moim "pobożnym życzeniom".
Odnośnie drugiej tury to wybór jest prosty dla PiS-owców jak i dla Platformersów. Pierwsi zagłosują na Dudę, a drudzy na Komorowskiego. Komorowski przejmie większość głosów Ogórek i Palikota, a pozostałe głosy trafią w większości do Dudy (mowa o Kukizie, Kowalskim, Wilku, Korwinie i kimś tam jeszcze z centro-prawicy). Wyborcy PSL, którzy poparli Jarubasa zagłosuję fifti-fifti jak to było w 2010 z lekką przewagą na Dudę (Jarubas zakręci się koło 4%, więc po 2% na głowę).
Głosy nieważne będą głosami na tego, który wygra, a nie na Komorowskiego, gdyż zawsze tak jest, że oddając głos nieważny będący głosem sprzeciwu pozbawia się jednego głosu tego, który goni, albo odrabia straty.