palikot napisał(a):

Nie, pod tym pojęciem nie kryje się widz, czy nawet sympatyk, kibic to osobna kategoria. Nie rozumiesz tego pojęcia.
Kiedyś nie było internetu, były karty kibica za które się płaciło i kolejki 400 metrowe do 2 kas... i nie było problemu z chęcią bycia na meczu. Więc odrzucam argumentację, że to sprawy techniczne wpływają na frekwencje. Po prostu kto chce być to będzie.
Wynik sprzedaży karnetów to na razie 4000. I masz jeszcze przed sobą 2 etapy sprzedaży. Poprzedni wynik sprzedaży karnetów to efekt tego, że klub podczas sprzedaży biletów na Legię, która szła w ekspresowym tępie, wyłączył 2 sektory tylko na sprzedaż karnetów, dzięki czemu okazało się, że jeśli ktoś chce zobaczyć ten mecz musi zakupić karnet. Niema nad czym główkować.
|
Czyli obecny wynik 4 tys. na przestrzeni wielu ostatnich sezonów jest ma naszym tradycyjnym poziomie ?
Cytat:
|
Kiedyś nie było internetu, były karty kibica za które się płaciło i kolejki 400 metrowe do 2 kas... i nie było problemu z chęcią bycia na meczu.
|
Kiedyś to włąśnie nie było tych zasranych kart i obecnie też ich być nie musi co pokazują już różne kluby. Pytaniee czy dalej będzie u nas utrudnianie wejścia na stadion czy zostaną zniesione a przynajmniej nie wyrabiane co 2 lata.
Co do kas to nigdy nie było ich 2, a znacznie więcej niż obecnie, zarówno z jednej jak i drugiej strony stadionu. Popytaj starszych kolegów chodzących na stadion. Podpowiem też coś co jest normą w cywilizowanym świecie. Bilety można kupić w wielu miejscach na mieście, nie trzeba jechać na stadion. Nie wpadł ktoś w klubie na to ? A kiedy wpadnie na to, ze do kibica przyjeżdża znajomy, który chce iść z nim na mecz i nie moze bo kibic ma już karnet wykupiony na konkretne miejsce, a obok już są zajęte. Do dziasiaj klub nie rozwiazał tego prostego tematu a podobno potrzebuje pieniędzy.
Przykładów można mnożyć. Inne czasy i marketing i zdrowe myślenie powinno działać w klubie, a nie rzewne apele.