wolfy napisał(a):

|
Wyliczanie ile to klub "stracił" na bojkocie wynika z przekonania, że kibice to chłopi pańszczyźniani i że klubowi się ich pieniądze należą. Mentalność rodem z PRL-u, która przez te wszystkie lata de facto blokowała jakikolwiek normalny rozwój klubu. Kibice to bydło, które można przepychać przez kilka bramek, które będzie czekało w gigantycznych kolejkach i które zeżre to co mu damy. Elektroniczna sprzedaż biletów? Catering? Marketing? Po co? Pieniądze nam się należą.
|
I masz rację. Nie będe polemizował -
błedy klubu są bezsprzeczne. Tylko powiedz mi dlaczego widzisz wyzysk chłopa a (specjalnie?) nie widzisz wpływu Janosika na poczynania hrabiego, bytu który chłopów organizuje i mówi hrabiemu co powinien zrobić a czego nie? Ostani przykład:
Cytat:
|
Z tego miejsca zwracamy się z prośbą do Mirosława Jankowskiego-nowego wiceprezesa do spraw marketingu. Prośba dotyczy właściwie tylko jednej kwestii-wypełnienia przez tego Pana swoich obowiązków służbowych'
|
Wytłumacz mi co to w ogóle jest? Upomnienie? Kto posługuje się takim tonem i wobez kogo? Może dla Ciebie jest to normlanym aby publicznie prezesa 'ukochankego klubu' nazywać 'tym Panem' ale dla mnie nie jest. Oczywiście zaraz zdeprecjonujesz znaczenie tych słow np jak tu:
wolfy napisał(a):

|
Niektórzy z Was mają już tak nawalone pod kopułą, że gdyby SKWK powiedziało, że ziemia jest okrągła i krąży wokół słońca to zaraz zaczęlibyście analizować średniowieczne skrypty i udowadniać, że jednak nie. Kto tu jest oszołomem?
|
...ale tą linię argumentacji można bardzo łatwo obalić. Po pierwsze: gdyby wpływ stowarzysznia na klub był tak nikły i marginalny jak sugerujesz, nie byliby w stanie zorganizowac bojkotu czy nie byłoby domniemanych sugestii że przy wódeczce uzgadniają z włascicielem skład personalny zarządu. Może pamiętasz tą dyskusje ale kwestią nad którą się pochylano było to czy oczernił czy nie - cała reszta była 'naturalna'. Ergo: granica gdzie słowa stowarzyszneia nie mają znaczenia dawno została już przekroczona.
wolfy napisał(a):

|
Ale doskonale pamiętam jak udowadniałeś, że klub sobie bez kiboli poradzi.
|
Owszem, zakladałem ze Bednarz sobie dobrze to policzył i że pierwsza stroną ktora się ugnie bedą kibice. Tak samo mówiłem ze gdy stanie sie odwrotnie, stanie sie źle. Efekt masz w cytacie powyżej.
Nawiązując do poprzedniego wątku - bliski jestem stwierdzenia że najwiekszym problemem dla Gaszyńskiego będzie własnie zetknięcie się z fanatyzmem, ale z ta tezą się jeszcze wstrzymam. Chyba że chcesz postawić orzechy przeciwko kasztanom że tak nie będzie.
