wolfy napisał(a):

Jest różnica między skrótem myślowym, a totalną ignorancją/głupotą (patrz nasz nowy troll - siemstein).
Wyliczanie ile to klub "stracił" na bojkocie wynika z przekonanie, że kibice to chłopi pańszczyźniani i że klubowi się ich pieniądze należą. Mentalność rodem z PRL-u, która przez te wszystkie lata de facto blokowała jakiekolwiek normalny rozwój klubu. Kibice to bydło, które można przepychać przez kilka bramek, które będzie czekało w gigantycznych kolejkach i które zeżre to co mu damy. Elektroniczna sprzedaż biletów? Catering? Marketing? Po co? Pieniądze nam się należą.
I nawet to jakoś działało, do czasu aż pojawił się debil który postanowił dodatkowo jeszcze publicznie sporej części owych kibiców napluć w twarz. Szok i niedowierzanie - przestali chodzić na stadion. To w połączeniu z odcięciem pieniędzy z T-F spowodowało przebudzenie. Ale doskonale pamiętam jak udowadniałeś, że klub sobie bez kiboli poradzi.
Wybacz, taktyka polegająca na rozmywaniu tematu i czepianiu się semantyki w niczym Ci nie pomoże.
siemstein - szkoda na Ciebie czasu.
Zwłaszcza, jeżeli sam prezes Miętta - Mikołajewicz powiedział mniej więcej to samo w oficjalnej wypowiedzi dla mediów? Niektórzy z Was mają już tak nawalone pod kopułą, że gdyby SKWK powiedziało, że ziemia jest okrągła i krąży wokół słońca to zaraz zaczęlibyście analizować średniowieczne skrypty i udowadniać, że jednak nie. Kto tu jest oszołomem?
A wpływy z biletów nie są "pisane palcem", tylko mają znaną od lat dynamikę. Przy założeniu - oczywiście - jakichś warunków brzegowych. Przykładowo - prezes nie jest debilem. Wydawałoby się, warunek prosty do spełnienia...
|
Przeżyć człowieku nie możesz, że przez Ciebie i innych bojkotowiczów klub stracił pieniądze. Taka jest prawda. Nie należy się klubowi hajs, ale wystarczy prosty rachunek prawdopodobieństwa, żeby obliczyć ile Wisła miałby więcej przychodu, gdyby nie Wy. Ale w owczym pędzie za SKWK nie widzisz co się wokół Ciebie dzieje. Idź klęknij pod stołem Szymańskiego i ładnie mu podziękuj