siemstein napisał(a):

|
Właśnie Kocur jest jednym z tych internetowych napinaczy, o których pisałem. Liczby nie kłamią, tego nie zmienisz. Może i Bednarz prowadził klub w stronę przepaści, może nie, ale nie zmienisz faktu, że przez bojkot Wisła straciła dużo pieniędzy. I jakkolwiek będziesz się zarzekał, zapierał i obrażał kontrargumentujących, nie będziesz miał racji. Co do liczb wyżej, ok pomyliłem się. Mimo wszystko, na C nie ma kompletu, gdzie wg mnie po tylu miesiącach bojkotu do końca roku powinien być ten komplet. Ale mniejsza o to. Ważne, że podczas bojkotu straciliśmy mnóstwo hajsu. Koniec, kropka.
|
Jakim trzeba być ogranicznikiem, żeby nie zauważyć prostej zależności:
- traktujesz kibiców jak śmieci, ci przestają przychodzić na stadion. Zakazy, lojalki, idiotyczne wystąpienia dla mediów są przyczyną bojkotu, a więc i strat finansowych. A, byłbym zapomniał o zjebaniu systemu biletowego na początku sezonu tak, żeby nawet Ci co nie bojkotują położyli na całość lachę.
Widzę że popierające Bednarza oszołomy odżyły i próbują pisać na nowo historię najnowszą. Niestety, ale ktoś kto twierdzi że kibiców na stadionie nie potrzebuje i może sobie na nim z pracownikami klubu rezydować jest sabotażystą. Pisałem o tym wcześniej, miałem rację. Nic wielkiego - pisałem truizmy.
Polecam ostatni wywiad z Leśnodorskim w "Weszło!", tam macie właściwe podejście do prowadzenia profesjonalnego klubu piłkarskiego. Cieszę się, że Gaszyński ma doświadczenie biznesowe, pytanie ile jest w stanie realnie zdziałać. Na pewno na efekty trzeba będzie poczekać, a cierpliwość to nie jest atut Cupiałą.
Lukasz napisał(a):

|
A czy musiał coś 'dobrego' zrobic? Jak definiujsz owo 'dobro'?
|
Dziecko, nie baw się w semantykę, bo się na tym przejedziesz. Zadaniem Prezesa jest działanie na korzyść organizacji, na czele której stoi. Jacuś narobił syfu pod względem wizerunkowym, popadł w konflikt z większością klientów (kibiców) powodując, że zaczęliśmy dopłacać do organizacji meczów. Kto przeczyta moje posty z początku bojkotu ten zobaczy, że nie wszyscy byli zaskoczeni takim obrotem sprawy.
"Nie dało się z nim żyć", bo zamiast łagodzić konflikt podsycał go jak tylko potrafił. Brylował w mediach pomimo nazbyt widocznych ograniczeń intelektualnych i braku obycia - ktoś kto potrafi sobie sam zaprzeczyć w odpowiedziach na dwa kolejne pytania dziennikarza powinien usunąć się w cień.
Jacuś narobił szkód, ci którzy go popierali jego działania są ułomni intelektualnie - tak to mniej więcej wygląda.
Od faktów nie uciekniesz.
Że co, bojkot kosztował? Brawo, kto by się domyślił że plucie na klientów może doprowadzić do drastycznego spadku przychodów firmy?
Nie wiem po chu to odgrzewacie.