Przez ostatnie 20 lat opuściłem w Krakowie kilka meczy. A jakoś się nie rozmnożyłem. I od lat jestem całkowicie przeciwko wielu (choć nie wszystkim) działaniom SKWK u UW choć przez pierwsze 10 lat chodziłem na X-tkę i dawne C (młyn) żeby zdzierać gardło bo lubiłem atmosferę. Ale to co teraz wyprawia się na Wiśle mnie brzydzi. Dlatego jeśli mam się opowiedzieć po którejś stronie to opowiadam się po stronie Bednarza, bo nie utożsamiam się ani z lżeniem przeciwników, ani z negatywnym dopingiem, ani z pozdrowieniami do więzienia ani z racami rzucanymi na boisko czy wstrzeliwanymi na stadion itd. itp.
Jestem pewien, że przez te wszystkie lata dałem Wiśle (kasa z karnetów, biletów, składek - tak byłem dawno temu nawet w TS Wisła członkiem, kiełbasek, pamiątek) znacznie więcej niż większość się tu wypowiadających "lepszych" kibiców. Nie tylko kasowo - pisałem kilka prac na temat Wisły (np. pracę magisterską o marketingu sportowym - mogła Wisła korzystać). A teraz "z drugiej strony" jakaś gimbaza, która opala się trawką na meczach będzie mi mówić, że mam siedzieć cicho.
Nie uważam Bednarza za najlepszego prezesa ever, może nawet za jednego z najgorszych, ale w kwestii wyplenienia bandytów ze stadionu ma u mnie pełne poparcie.