z Arisem to my na sto procent nie graliśmy. Mogliśmy grać co najwyżej z Iraklisem Saloniki, gdzie Cantoro świnskim szczęściem w doliczonym czasie gry z wolnego strzelił
Graliśmy padake za Petrescu, ale prawda jest taka, że też Wisła w tamtym okresie przechodziła kryzys kadrowy..
Do dzisiaj mam w uszach to greckie : klis klis iraklis.