Matko Boska Głos rozsądku z wislaportal
Wiślackie domino, czyli doczekaliście się na nasz głos w konflikcie!
Cytat:
Wisła Kraków SA z prezesem Jackiem Bednarzem na czele, jest od wczoraj prawdziwym bohaterem mediów. Te przekrzykują się w informacjach o "pierwszym w historii" aż tak poważnym podejściu do tematu "kibolstwa" i ukaraniu zadymiarzy. Szkoda tylko, że nasz klub poszedł nie w jakość, a w ilość!
Wielokrotnie dostawaliśmy od Was w ostatnich dniach "po głowie". "Musicie opowiedzieć się po czyjejś stronie konfliktu, nie możecie być neutralni". "Kto Was zastraszył, przyznajcie się". "Teraz już wiadomo, że sami jesteście z SKWK". Takie i nie tylko takie wiadomości dostajemy od prawie tygodnia (niektórych nie da się zacytować, powiedzmy że przed godziną 22:00). I aż do wczorajszego komunikatu Wisły SA nie zamierzaliśmy się w ogóle wypowiadać w szerszym zakresie na temat tego, co działo się na derbach, a także tego, co działo się na meczu z Ruchem oraz o wszystkich konsekwencjach, które są z tym związane.
Dzieci lubią przewracać klocki domino, które spadając popychają kolejne. I tak właśnie jest tym razem, choć nie mamy do czynienia z dziecięcą zabawą. Domino o którym piszemy - zapoczątkowała nieumiejętność, a może nawet niechęć, porozumienia się klubu z kibicami! I jeśli pytacie nas o to po czyjej jesteśmy stronie, to powiemy - po żadnej!!! Jedna decyzja pociągała kolejną i jak w każdym konflikcie nigdy jeszcze nie było tak, aby winna była tylko jedna strona. Skoro kibice dostali obietnice o przekazaniu 1 zł od każdego biletu, a następnie zmieniano warunki umowy, to bynajmniej klub nie wykazał się dobrą wolą, aby tę umowę ostatecznie parafować. Zwłaszcza, że z tego co nam wiadomo - przedstawicielom SKWK zmiany w niej stopniowano!
Absolutnie nie popieramy natomiast tego co wydarzyło się później. Absolutnie potępiamy odpalenie rac na derbach i rzucenie ich na murawę. Karygodnym było ostrzelanie środkami pirotechnicznymi stadionu podczas meczu z Ruchem! Winni tego powinni zostać ukarani. Koniec i kropka. Tym bardziej, że jedno i drugie zachowanie doprowadziło do lawiny, w której ucierpiała WISŁA. Jako klub, jako kibice, jako wizerunek, a na koniec każdy kto jest z "Białą Gwiazdą" związany! Ucierpiałeś więc na tym i Ty czytający te słowa, tak jak i cierpię z tego powodu ja sam - je piszący!
Co gorsze - konflikt kibiców z Wisłą SA można było rozwiązać inaczej. I to na pewno nie siłowo! Bo jakże inaczej wyglądałoby, gdyby przed derbami SKWK podało do publicznej wiadomości informację o zawieszeniu rozmów w sprawie umowy "złotówkowej"? Tym bardziej, jeśli Jacek Bednarz rzeczywiście "umawiał się" na ewentualne "racowisko" podczas meczu z Zawiszą, aby stadion został zamknięty na mniej ważną potyczkę z Podbeskidziem.
Niepokojące jest też przemilczenie przez klub informacji o karze po derbach. W komunikatach nie było ani słowa o ultimatum, jakie dostała Wisła, czyli albo brak sektora C i zakaz przesadzania kibiców na inne miejsca, albo dwa mecze kary i całkowicie zamknięty stadion! Fakt ten wypłynął dopiero po wszystkim, gdy "zadyma" rozgorzała już w pełni!
Jakże inny byłby bowiem odbiór tejże poderbowej kary, gdyby nasz prezes wyszedł i powiedział - Wybraliśmy "mniejsze zło", zamykając tylko sektor, który "zawinił".
Niestety - jak wiadomo - nic takiego nie miało miejsca, mieliśmy za to liczne oskarżenia z obydwu stron, które tym bardziej wpływały na wzajemną niechęć i podsycało konflikt. A ten zaowocował wydarzeniami na początku meczu z Ruchem. Powtórzmy - wydarzeniami karygodnymi, które nie miały prawa się zdarzyć. Tym bardziej, że były kompletnie niekontrolowane przez osoby za to odpowiedzialne. Co gorsze - to właśnie one doprowadziły do prawdziwego trzęsienia ziemi i naprawianie jednego błędu kolejnym.
Te największe należą - czy to się komuś podoba, czy nie - do policji, która niby "nakręciła" zdarzenie z minionej soboty, ale czy film został użyty jak należy? Oczywiście, że nie! Policja wkroczyła bowiem do akcji po fakcie, po tym jak mecz się zakończył! Osoby odpowiedzialne za całą sprawę mogły znaleźć się w międzyczasie nawet nie tyle na innej ulicy, ale w innym mieście, a mimo to policja postanowiła nadrobić swoją niekompetencję i pokazać siłę. Wtargnięcie do klubowej restauracji, późniejsze nocne przeszukanie pomieszczeń TS Wisła (nic nie znaleziono!) oraz zatrzymanie wiceprezesa klubu - można określić jednym słowem - SKANDAL.
Wszystko zrobiono "pod media", pod walczącą z "kibolstwem" - "Gazetę Wyborczą". Zwłaszcza że podano kompletnie wyssaną z palca informację o prezesie, który własnym ciałem (!) blokował wejście do restauracji interweniującej (sic!) policji! Próbowaliście to sobie w ogóle wyobrazić? Tak czy nie - twórców gier komputerowych zachęcamy do napisania takowej. Oczywiście - na czas, ile główny bohater gry "Gigantyczny Prezes TSW" - w tych drzwiach pod naporem policyjnych "pał" wytrzyma!
A tak już bez żartów - prawda była zupełnie inna, choć oczywiście znajdą się tacy, którzy w restauracji nie byli, ale wszystko wiedzą i widzieli lepiej.
Nie jeden raz mieliście może do czynienia z policyjną interwencją? Może byliście choć raz na wyjeździe i wiecie jak w takich momentach zachowują się panowie z pałką przy boku. "Pies szczeka bo się boi" - oni boją się również, choć w ilości i jedności siła, a że prezes poprosił o nakaz - cóż. Naszej "władzy" to wystarczyło, aby zakuć "przeszkadzającego" w ich opóźnionej interwencji i "zrobić swoje". Zwłaszcza, że był "pod wpływem". Moglibyście się jednak zdziwić, bo "wpływ" wykazuje też choćby kilka łyków wypitego piwa. Jeśli piliście więc kiedykolwiek, siedząc w takiej czy innej knajpce ze znajomymi bursztynowy napój z białą pianą, to jesteście takimi samymi potencjalnymi przestępcami, jak bohater tego akapitu! Może nawet nakręcą o nim film?
Tym bardziej, że policja poszła dalej i zabawiła się w "spisywanie kibiców". Do tego robiła to wyrywkowo, o czym zapewne mało kto wie! I jakby nie patrzeć robiła to także wśród uczestników POMECZOWEGO tak naprawdę spotkania się ludzi. Interwencja policji miała już bowiem miejsce po zakończeniu meczu Wisła - Ruch, co oznacza, że "U Wiślaków" znalazło się też bardzo wiele przypadkowych osób! Także takich, które spotkanie oglądały ze stadionu!
Konkluzja z tego jest jedna - chyba nigdy nie zdarzyło się, aby dostać zakaz stadionowy za... przebywanie w klubowej restauracji, nawet jeśli w jej pobliżu doszło PARĘ GODZIN WCZEŚNIEJ - do popełnienia przestępstwa! Karanie osób, które nie miały z tym nic wspólnego jest co najmniej niepoważne, a niestety Jacek Bednarz taką decyzję podjął. Został oczywiście wspomnianym "bohaterem mediów", ale czy na pewno powinien kibiców?
Ostatnie decyzje Wisły SA nie powinny podobać się komukolwiek, kto na piłkarskie mecze chodzi! Za chwilę okazać się bowiem może, że każdy z czytających te słowa znajdzie się powiedzmy w okolicach stadionu, gdzie znów dojść może do interwencji policji - i także zostanie "spisany", za co dostanie zakaz stadionowy! Dziś sytuacja taka spotkała może kilku winnych, ale też dużą grupę osób, które z racami strzelanymi w stronę stadionu nie miały kompletnie nic wspólnego. I to nie jest tylko kwestia pecha, jaki ich spotkał.
Policja zastosowała też swój siłowy pokaz przed piątkowym meczem koszykarek, bo i po co do hali weszła grupa panów w pełnym rynsztunku? Po co ta prowokacja? Czy tak to ma teraz wyglądać, bo jeśli tak, to nie zdziwcie się - to nie koniec "zabawy"! Tym bardziej, że dano jej przyzwolenie, a media czekają na dalszy "rozlew krwi"!
A ten niestety może nadejść, bo też niepokojący jest przekaz samego prezesa Bednarza, który zapowiedział, że nie ma zamiaru rozmawiać z SKWK... I oczywiście, że organizację tę oceniać można na różne sposoby, co też z lubością niektórzy czynią. Teraz oberwało się jej więcej niż mocno, ale prawdą jest, że bez działań Stowarzyszenia w ostatnich latach coś takiego jak marketing i promocja Wisły istniałaby w mocno okrojonym zakresie. A akcja z zapraszaniem dzieciaków na stadion jest prawdziwym majstersztykiem! Czy to się komuś podoba, czy nie, ale w opłacanym skądinąd dziale marketingu klubu nie znalazł się w poprzednich latach nikt, kto nie tyle by tę akcję wymyślił, ale i wcielił w życie!
Nie chcę tutaj bynajmniej bawić się w adwokata SKWK, choć i tak zostanę zapewne o to posądzony (dla jasności - nikt w naszej redakcji do SKWK nigdy nie należał), ale też wiele osób zapomniało, że to nie jedyna kibicowska grupa na stadionie. Nie każda z działających tam osób jest wszech obecnym teraz na Wiśle i sektorze C - "bandytą". A właśnie to wielu z Was sugeruje, co jest nawet nie tyle niesprawiedliwe, co więcej niż niestosowne. Tak jak i Jacek Bednarz nie jest w całym tym "domino" li tylko ministrantem w białej komży. W końcu jeśli jako PREZES nie zamierza doprowadzić do zażegnania konfliktu, to może warto mu przypomnieć, że klub Wisła Kraków jest nie tylko dla niego, ale także dla KIBICÓW, co oznacza, że siłą rzeczy jeśli nie zamierza z nimi rozmawiać, to jego dni przy Reymonta wydają się być policzone. Taka bowiem rola prezesa, aby "prezesować", co oznacza nie tylko "spijanie śmietanki", ale właśnie odnajdywanie się w sytuacjach kryzysowych, w tym zażegnywanie takich lub innych konfliktów. Na dziś nie zawsze natomiast jasnymi i sprawiedliwymi (!) działaniami doprowadza do jego jeszcze większej eskalacji.
A że tak jest niech świadczy fakt, że Wisła komunikuje, że nie prowadzi "wojny z kibicami", po czym nakłada kary nie za DOWODY, ale za PODEJRZENIA. Dostał młody i stary, dziewczyna i chłopak - dostał ten, którego spóźniona z interwencją policja - spisała feralnego wieczoru! Jeśli to nie jest "wojna z kibicami", to co to jest?
Co więcej - wprowadzenie policji na stadion w czasie meczu odstraszy nie tylko tych wszech obecnych dla żądnych sensacji mediów "bandziorów", ale i osoby, które na Wisłę chodzą od lat, ale nie chcą przy Reymonta wracać do czasów zamierzchłych, gdy cała "dziesiątka" zawsze była obstawiona wiadomym kordonem! Dostaliśmy już zresztą kilka sygnałów, że pełniący ważne funkcje publiczne osoby naszego miasta - nie zamierzają zjawić się w obecnej sytuacji na stadionie przy ulicy Reymonta! Niekoniecznie trzeba więc być "bandziorem", aby z meczów zrezygnować. Niektórzy nawet jeśli podoba im się determinacja prezesa Bednarza, to części jego działań po prostu nie popierają. Zakazy stadionowe za przebywanie w restauracji również!
Oczywiście zasadnym pozostaje teraz pytanie - co dalej? Na dziś Wisła SA wygoniła niestety ze swojego stadionu nie tylko osoby "notowane" lub "spisane", ale też sporą część kibiców, którzy od lat chodzili na każdy mecz przy Reymonta 22. I to jest naprawdę bardzo, ale to bardzo przykre. Co gorsze - końca tego konfliktu KOMPLETNIE nie widać, a wręcz przeciwnie - może on tylko narastać!
Tych więc wszystkich, którzy całość widzą albo na biało, albo na czarno, zachęcamy do przemyślenia być może tego tekstu. I jednak szerszego spojrzenia na całość, tej naprawdę nieprzyjemnej sprawy!
|
serek.c2 napisał(a): 
Pisałem, że to porządny portal
|
a ja przyznaje się co do błędu w ocenie jego adminów... 
Ostatnio edytowane przez palikot : 15.03.2014 o godz. 19:29.
★ ★ ★ WISŁA KRA KÓW ★ ★ ★ ★ ARMIA BIAŁEJ GWIAZDY ★ ★ ★
✪✪✪✪ ✰✰✰✰
|